40. Bieg Lechitów

W niedzielę 17 września 5 biegaczy z naszego klubu: Asia, Franek, Andrzej, Maciej i Adrian zawitali do Gniezna na 40. Bieg Lechitów. W sali sportowej II LO przy ul. Łubieńskiego odebrali swoje pakiety startowe, w których znajdował się numer startowy w czipem., pamiątkowa niebieska koszulka z długim rękawem, deska do krojenia, izotonik, piwo bezalkoholowe. Następnie udali się do specjalnie podstawionych autobusów, które zawoziły zawodników na start biegu zlokalizowany na Ostrowie Lednickim w Dziekanowicach. Punktualnie o 11.00 wystartowały zawody. Na wymagającej trasie zorganizowano 4 punkty odżywcze, na 5 km, 10 km, 15 km i 19 km, a biegacze pokonywali miejscowości: Dziekanowice, Fałkowo, Łubowo, dalej trasę tuż przy drodze S5 oraz ulice Gniezna: Swarzędzką, Orzeszkowej, Rzepichy, mijając Jezioro Jelonek do mety na pl. Św. Wojciecha tuż przy Katedrze Gnieźnieńskiej. Nasi klubowicze ukończyli półmaraton odpowiednio w czasie: Maciej 01:45:21, Adrian 01:45:57, Andrzej 02:10:01, Asia 02:18:50, Franek 02:34:54. Asia i Maciej biegiem w Gnieźnie zdobyli Koronę Polskich Półmaratonów 2017, dla Andrzeja był to już 6 z 5 biegów Korony :-) Po biegu wszyscy mogli uzupełnić spalone kalorię drożdżówkami, kiełbasą, chlebem ze smalcem, ogórkiem, owocami, popijając ciepłą kawę lub herbatę.

Andrzej_Gniezno_zdjęcia Asia_Gniezno_zdjęcie Gniezno_Adrian Gniezno_Franek Maciej _Gniezno_zdjęcie

Wyniki:
Maciej Ziętek: 01:45:21
Adrian Czarnecki: 01:45:57
Andrzej Nowak: 02:10:01
Joanna Witkowska: 02:18:50
Franciszek Kępka 02:34:54

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Garmin Ultra Race

16 września Ania z Waldkiem planowali biec maraton po Helu albo, „osiołkowi w żłobie dano …”.  W ostatniej chwili podjęli decyzję … i pojechali w przeciwnym kierunku w Góry Stołowe, do Radkowa, na Garmin Ultra Race. 42 kilometry zamienili na 53. To rzadkie ale bliżej były góry niż morze. Wyjechaliśmy po pracy, biuro zawodów czynne do 21szej, byliśmy pewni, że zdążymy. Byliśmy … już w Obornikach straciliśmy w korkach ponad 40min, za Poznaniem kolejne 20min, krajowa 5tke tego dnia była również zakorkowana. Nie zdążyliśmy. Całe szczęście odbiór pakietów możliwy był przed biegiem … więc trzeba było wcześnie wstać i po ciemku, co było utrudnieniem, szukać biura zawodów, które w dzień okazało się imponującym miasteczkiem biegowym. Start zaplanowany był na godz. 7. Rano było dosyć zimno, ok. 8 stopni. Na godz. 11 zapowiadano opady deszczu. Pomimo tego dosyć duża liczba biegaczy biegła ubrana na krótko. Start i meta znajdowały się na polanie przy zalewie Radkowskim. I jak to bywa na biegach górskich start i od razu pod górkę. Trasa dystansu 53 km prowadziła przez Wodospad Pośny (tam trasa była miejscami tak wąska, że tworzyły się zatory na trasie), Skalne Grzyby, Batorów, Duszniki-Zdrój, podnóże gór Krucza, Grodczyn, miejscowość  Jerzykowice Wielkie, Kudowa-Zdrój, podnóże Lelkowej Góry, okolice Błędnych Skał, podnóże Ostrej Góry, okolice schroniska Pasterka przez Czechy aż do Radkowa. Na trasie pięć punktów odżywczych a na nich banany, paluszki, woda, cola, batony energetyczne, żele oraz izotonik. Trasa na tym dystansie miała przewyższenie +/- 1840 m. Trasa prowadziła po szlakach turystycznych więc można było spotkać tam wielu kibiców, którzy zagrzewali do walki wśród nich sam Marcin Świerc ;-). Oprócz nich licznie występowały grzyby m. in. sowy i borowiki – brakowało tylko koszyków ;-). Ania biegła od ok. 12 kilometra prawie do samej mety z koleżanką Magdą poznaną na trasie. Na trasie poznała jeszcze kilku biegaczy, z których chyba większość to byli debiutanci na takim dystansie. Wszyscy z nich ukończyli bieg. Waldek pobiegł do przodu i przez znaczną część trasy biegł z poznaną (inną) Magdą, która świetnie sobie radziła z trasą i biegła „na pudło”. Dobiegła na 2 miejscu K18 a Waldek znalazł się w pierwszej setce zawodników. A na trasie różne „atrakcje” ;-) błoto, strumyk i kałuża pod mostem, której nie sposób było przejść suchą nogą, czyli standard na biegach górskich. Po dotarciu na metę kończący bieg otrzymywali medal, koszulkę, herbatę, colę, arbuzy, izotonic oraz ciepły makaron. Po limicie czasu biegu ( 10 godz.) odbyła się dekoracja zwycięzców. Taki był plan na sobotę. W niedzielę odbyły się biegi na dystansach 24 km, 9 km oraz Ultra Kids na dystansach od 200 m do 1 km. Trasy biegów na 24 i 9 km częściowo pokrywały się z trasą z dnia poprzedniego tj. 52 km. Ania z Waldkiem, tym razem,  nie pokusili się, aby wystartować na którymś z tych dystansów.  Warto wspomnieć, że w biegu na rożnych dystansach brali udział najlepsi polscy biegacze górscy i ultra: Anna Kącka, Ewa Majer, Bartosz Gorczyca, Piotr Hercog a na strefie można było spotkać Martynę Kantor, Edytę Lewandowską, Łukasza  Sagana oraz wspomnianego Marcina Świerca. Ci zawodnicy świadczą o randze imprezy. Trasa biegu w Radkowie ma profil dosyć szybkiej trasy i można wybiegać sobie tu życiówkę na dystansie 53 km do czego serdecznie zachęcamy ;-).

wyniki:
Waldemar Grabiński 06:36:58
Anna Niespodziana 07:25:52

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Czwartkowy trenieng

Na dzisiejszym treningu pojawiło się czterech biegaczy. Wszyscy planują wystartować w 3.Rogozińskim Półmaratonie Przemysła II. Wybraliśmy trasę po mieście przebiegając ulicami miasta i promenadą. Dystanse jakie przebiegliśmy wahały się od 7 do 10 km, treningowym tempem. Podczas biegu rozmawialiśmy o … biegach ;-) tych przebiegniętych i planowanych. Pogoda odpowiednia do biegania ok. 15 stopni, trochę słońca, trochę wiatru. Wspólnie ustaliliśmy, że za tydzień można by wybrać się na dłuższy bieg – ok. 12 km- dookoła jeziora. Zapraszamy więc wszystkich chętnych na bieg dookoła jeziora z czołówkami za tydzień o godz. 18 spod Orlika.

W tym tygodniu kibicujemy : Ani i Waldkowi, którzy pobiegną Garmin ultra Race oraz Asi, Arkowi, Andrzejowi, Maciejowi i Frankowi, którzy pobiegną 40. Bieg Lechitów w Gnieźnie.

Opublikowano Treningi | Skomentuj

35. PKO Wrocław Maraton

10 września 2017 r. we Wrocławiu odbył się 35. PKO Wrocław Maraton a w jego ramach przeprowadzono 20. Mistrzostwa Europy Masters , 16. Mistrzostwa Polski Nauczycieli oraz 6. Mistrzostwa Polski Solidarności. Dodatkowa klasyfikacja była dla Funkcjonariuszy i Pracowników Służby Więziennej. Start znajdował się na al. Paderewskiego, w okolicy Stadionu Olimpijskiego, a na samym Stadionie zlokalizowana była meta. Trasa biegu, w porównaniu do zeszłorocznej, została zmodyfikowana. Przebiegała ona m. in. przez most Grunwaldzki, most Pokoju oraz ulice: Pl. Grunwaldzki, H. Sienkiewicza, Grodzka, Świdnicka, al. Wiśniowa, Hallera, Grabiszyńska, Podwale, Lotnicza, Pilczycka, Długa, Reymonta, Obornicka, Toruńska, al. Jana Kochanowskiego, al. L. Różyckiego. Po drodze można było podziwiać Muzeum Narodowe, Katedrę św. Jana Chrzciciela czy Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Start biegu przebiegał falowo: najpierw startowały osoby na wózkach, później elita a następnie zawodnicy ustawieni według deklarowanych czasów ukończenia maratonu. Na trasie 8 punktów pomiaru czasu, 8 punktów odżywiania i 7 punktów odświeżania. Na punktach tych znajdowały się miski z wodą do zmoczenia gąbek, napoje izotoniczne, banany, woda mineralna do picia, cukier w kostkach oraz dextro.  Przy każdym z punktów odżywiania i odświeżania znajdowały się punkty medyczne oraz toalety. Temperatura sprzyjała szybkiemu bieganiu – ok. 17 stopni. Warto wspomnieć, że w poprzednich latach podczas maratonu panowały upały. W biegu wzięli udział Ania, Franek i Waldek. Ania biegła założonym tempem przez większą część trasy i dobiegła krótko po 4 godzinach. Waldek, z problemami na początku, na ok. 8 km dogonił Anię i ukończył maraton w założonym czasie poniżej 4 godzin. Franek niestety nie ukończył biegu. Zszedł z trasy na ok. 21 km. po walce z kontuzją. . Ania i Waldek dawno nie biegli ulicznego maratonu, mieli spore obawy jednak ultramaratony budują dobrą wytrzymałość co zaprocentowało na trasie. Oboje przez cały dystans przy założonych tempach wyprzedzali do końca innych zawodników. W wynikach fajnie to można odczytać. Waldek na 5km był 2843, na 10km 2192, na 15km 1999, na 21km 1839, na 25km 1767, na 30km 1648, na 35km 1530 na 40km 1497 a na mecie 1479 pomimo tego, że sam miał lekki kryzys około 38km. Anni poszło podobnie. Na mecie zawodnicy otrzymali medale, wodę, banany, dla zainteresowanych były woreczki z lodem, izotonic, makaron z sosem bolońskim oraz herbatę w wersji czarna lub miętowa. Można było również skorzystać z masażu. Wrocław jest już stałym punktem biegowym naszych klubowiczów. Waldek biegł tu trzeci raz maraton i ten był najszybszy, Anka pierwszy, wcześniej Wojtek i Hanka, która we Wrocławiu debiutowała. Wrocław odwiedzamy też przy okazji nocnego półmaratonu, na którym już biegła wielkość klubowiczów.  Zapraszamy i zachęcamy. Każdy bieg organizowany we Wrocławiu ma świetny klimat.

wyniki
Waldemar Grabiński 03:49:15
Anna Niespodziana 04:00:17

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

2. Półmaraton Szpot Swarzędz

szpot swarzędzW ramach przygotowań do 3. Rogozińskiego Półmaratonu Przemysła II, który odbędzie się 4 listopada (serdecznie zapraszamy), czwórka naszych klubowiczów: Asia, pan Heniu, Bartek i Adrian w niedzielę wystartowali w 2. Półmaratonie Szpot Swarzędz. Pogoda sprzyjała biegaczom – było chłodno. Start biegu zaplanowano o godz. 10.00 na Rynku, a metę zlokalizowano na Stadionie Miejskim. Ponad 1000 biegaczy pokonywało trasę półmaratonu w lekkim deszczu. Jako pierwszy z RKB na metę wbiegł Adrian z czasem 01:43:07, potem kolejno Asia – 02:09:32, Bartek – 02:12:06 i pan Heniu 02:13:58. Organizatorzy przewidzieli nagrody w kategoriach: generalna kobiet i mężczyzn, wiekowa kobiet i mężczyzn, Najlepszy Wielkopolanin, Najlepsza Wielkopolanka, Najlepszy Mieszkaniec Swarzędza, Najlepsza Mieszkanka Swarzędza. Po ceremonii dekoracji odbyła się licytacja na rzecz chorej na nowotwór złośliwy 9-letniej Nikoli. Spośród wszystkich uczestników, którzy ukończyli bieg w regulaminowym czasie wylosowano nagrodę specjalną – samochód osobowy Citroen C1. Dodatkowo zawodnicy, którzy ukończyli także majowy bieg 10 km Szpot Swarzędz mają szansę wygrać rower marki Romet.

Wyniki:
Adrian Czarnecki 01:43:07
Joanna Witkowska 02:09:32
Bartłomiej Maciejewski 02:12:06
Henryk Malinowski 02:13:58

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czwartkowy trening

Dzisiaj, jak co czwartek, pobiegaliśmy. Wybraliśmy trasę po mieście i pobiegliśmy promenadą robiąc ok. 5 km. Pogoda, pomimo lekkiego deszczu, sprzyjała bieganiu. Zachęcamy wszystkich do wspólnych treningów. Mamy nadzieję, że pomogą one osobom chcącym pobiec w 3. Rogozińskim Półmaratonie Przemysła II dobrze się do niego przygotować. Zapraszamy w każdy czwartek o godz. 18 przed Orlika.
W ten weekend kibicujemy: Joanna i Henrykowi startującym w Półmaratonie Szpot Swarzędz oraz Annie, Waldemarowi i Franciszkowi startującym we Wrocławskim Maratonie.

Opublikowano Treningi | Skomentuj

27. Półmaraton Philips,a

półmaraton piła3 września br. w Pile odbył się 27. Półmaraton Philips’a z dość liczną naszą reprezentacją klubową w składzie: Ania, Asia, Andrzej, Maciej, Piotr, Arek, Adrian i Wojtek. Poza klasyfikacją ogólną i wiekową przeprowadzono także dodatkowe: Mistrzostwa Polski Mężczyzn i Kobiet w Półmaratonie, Otwarte Mistrzostwa Studentów i Nauczycieli Akademickich Uczelni, Puchar Komendanta Policji, Otwarte Mistrzostwa Żołnierz w Półmaratonie, klasyfikacja najlepszych 3 zawodników i 3 zawodniczek z Miasta Piły, klasyfikacja pracowników Philips. Biuro zawodów zlokalizowano w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Buczka. Na starcie o godz. 11.00 na al. Wojska Polskiego ustawiło się ponad 4 000 zawodników. Nowa trasa wiodła ulicami Piły z metą na Placu Zwycięstwa. Na szyi biegaczy zawisł medal z wizerunkiem olimpijczyka Leszka Bebło. Jak się później oficjalnie okazało trasa tegorocznego półmaratonu była o 225 m dłuższa…

Wyniki:
Wojciech Grabiński 01:38:53
Maciej Ziętek 01:38:59
Adrian Czarnecki 01:46:22
Piotr Ignasiak 01:50:34
Arkadiusz Kolendo 01:53:20
Andrzej Nowak 02:04:50
Joanna Witkowska 02:04:50 PB
Anna Ziętek 02:11:37

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Murowana Dycha

Murowana Dycha foto 1 W ostatnią niedzielę sierpnia u naszych sąsiadów w Murowanej Goślinie odbywa się bieg Murowana Dycha na dystansie 5 km, 10 km oraz biegi dziecięce. W tegorocznej edycji nasz klub reprezentowali Asia i Daniel, którzy wystartowali na 10 km. Ubrani w koszulki z hasłem „Więcej kilometrów, mniej problemów” o godz. 11.00 pojawili się na starcie, który zlokalizowany był przy ul. Mściszewskiej. Pogoda dopisała, tym razem obyło się bez upałów ;-), ale na trasie i tak czekały punkty z wodą i kurtyny wodne. W tak sprzyjających okolicznościach po dwóch pętlach ulicami miasta na metę wbiegł Daniel w czasie 00:55:22, chwilę za nim Asia – 00:56:00. Na zawodników po biegu oprócz tradycyjnego medalu, czekało pyszne ciasto drożdżowe ze śliwkami, kawa, herbata, a to wszystko w nieograniczonej ilości ;-) Zainteresowaniem cieszyła się fotobudka,w której można było się powygłupiać. Organizatorzy wręczyli także upominki osobom, które tego dnia miały urodziny, a było ich aż 5. Czekamy na kolejną edycję, mamy nadzieję, że z większym składem reprezentacji klubowej.Murowana Dycha foto 2

Wyniki:
Daniel Biniek 00:55:22
Joanna Witkowska 00:56:00

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Letni biegrun na Targach

21016163_2030802327143526_6803989481063121046_oNa Międzynarodowych Targach Poznańskich klub gRUNwald team Poznań zorganizował Letni Bieg na Targach. Bieg rozpoczął się o godzinie 12:00, pogoda była bajeczna i słoneczna. Trasa wynosiła 3,4km i miała dwie pętle na terenie MTP. Po biegu odbyło się losowanie nagród. W tym biegu wystartowała Hania. Nie obyło się bez dobrej atmosfery i świetnej zabawy, mimo że dystans był taki krótki.

wyniki:
Hanna Grabińska: 20:55min

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

VIII Bałtycki Maraton Brzegiem Morza

26 sierpnia Ania z Waldkiem udali się na Hel do miejscowości Jastarnia, aby wziąć udział w VIII Bałtyckim Maratonie Brzegiem Morza. Po odebraniu pakietów, w których znajdowały się m.in. piękne różowe skarpetki ;-), wspólnie ze znajomymi udali się na pogawędkę przy kawie do pobliskiej restauracji. Start maratonu zaplanowano na godz. 9. Piętnaście minut później startował półmaraton, a o godz. 10 biegi dla dzieci. Trasa maratonu prowadziła od miejscowości Jastarnia przez: Juratę, gdzie następowała nawrotka, ponownie przez Jastarnię, Kuźnice, Chałupy aż do miejscowości Władysławowo, gdzie była kolejna nawrotka i powrót przez Chałupy, Kuźnicę do Jastarni. Trasa poprowadzona była plaża od strony otwartego morza wzdłuż linii brzegowej. Na trasie znajdowały się punkty z woda, izotoniciem, bananami, czekoladą itp. Pogoda dopisała słonce raz świeciło, raz chowało się za chmurami. Liczna grupa biegaczy startowała na bosaka, pozostała część w butach. Bieg po plaży, na takim dystansie, to dla Ani i Waldka nowe doświadczenie. Żadne z nich nie zdecydowało się na bieg bez butów. Wynikiem tego była konieczność przystawania co kilka kilometrów i „płukania” butów i skarpetek w morzu, w celu wysypania naniesionego przez fale piasku. Piasek skracał rozmiar butów o kilka numerów, aż nie dało się biegać. Biegnąc brzegiem, biegło się pomiędzy piaskiem na plaży a falami morskimi. Nie jest to jednak takie proste. Na początku można próbować uciekać przed falami, ale na dystansie maratońskim szybko się z tego rezygnuje kosztem zachowania sił na cały bieg. Tak więc, po krótkim czasie, biegnie się nie patrząc czy fala zalewa buty czy nie. Ania pierwszą część biegła z kolegą Jankiem i tą część, pomimo że biegło się pod wiatr, biegło jej się lepiej. Na drugiej części, po nawrotce we Władysławowie, zwolniła i pobiegła „spacerowo”. Waldek, w wyniku drobnych komplikacji zdrowotnych, cały dystans przebiegł treningowo. Na mecie zarówno z Anią jak i z Waldkiem przeprowadzono krótki wywiad. Tam również okazało się, że Ania, pomimo „lajtowego” biegu, zajęła I miejsce w kategorii wiekowej. Po biegu, w porcie przy bosmanacie, biegacze otrzymali poczęstunek … i tu mięli do wyboru: karkówkę, szaszłyka, kiełbasę z grilla, pepsi, sok, piwo. Następnie nastąpiła dekoracja zwycięzców oraz występ muzyczny zespołu ColoRed. Podczas wywiadu padło pytanie: czy przyjedzie Pan/Pani tu za rok, na kolejną edycję biegu? Zarówno Waldek jak i Ania, nie byli do końca o tym przekonani i powiedzieli, że raczej nie… ;-) To wcale nie oznacza, że nie polecają tego biegu. Warto! Było fantastycznie, było ciężko, była świetna atmosfera i były Chałupy. Zaraz w głowach zaszumiała piosenka Zbigniewa Wodeckiego – Chałupy welcome,  to trwa do dziś i jest tam plaża naturystów ;-). Podczas biegu spotkaliśmy biegaczy, którzy mówili rok wcześniej, że już więcej tu nie pobiegną a jednak w następnej edycji pobiegli ;-) … więc kto wie? Może za rok znowu wybierzemy się na bieg brzegiem morza?

wyniki:
Anna Niespodziana 05:23:14
Waldemar Grabiński 05:23:14

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj