ORLEN Warsaw Marathon i bieg OSHEE 10

W niedzielę 23 kwietnia 2017 roku w Warszawie odbyła się największa impreza biegowa w Polsce – Orlen Warsaw Marathon. Zawodnicy zmierzyli się na królewskim dystansie 42,195 km oraz w biegu OSHEE 10 km.
To już piąta edycja największej, najszybszej i zorganizowanej na najwyższym światowym poziomie imprezy biegowej w kraju. Podczas czterech edycji w wydarzeniu wzięło udział już ponad 130 tys. biegaczy, a impreza na stałe wpisała się do kalendarza biegowego w Polsce.
Wzorem lat poprzednich start królewskiego dystansu i biegu na 10 km odbył się równocześnie. Wszyscy zawodnicy rozpoczęli swoje zmagania o godzinie 9:00 na Wybrzeżu Szczecińskim, z którego maratończycy kierowali się na północ, a uczestnicy biegu OSHEE 10 na południe. Trasa maratonu przebiegała przez pięć dzielnic Warszawy: Śródmieście, Mokotów, Ursynów, Wilanów i Pragę.
Bieg OSHEE 10 km w całości wytyczony był po prawobrzeżnej Warszawie i przebiegał m.in. przez Gocław i Saską Kępę. Meta obu biegów niezmiennie usytuowana została na błoniach Stadionu PGE Narodowy. Rogoziński Klub Biegacza reprezentował Maciej Ziętek, który przebiegł dystans 42,195 km, oraz Anna Ziętek, która zmierzyła się z trasą biegu na 10km. Warunki pogodowe nie sprzyjały Maciejowi od 25 km. Towarzyszący podczas biegu wiatr znacznie pokrzyżował plany maratończykowi. Anna wraca z nowym rekordem życiowym. Oboje ukończyli biegi w zadowalających czasach.

wyniki:
Anna Ziętek 00:58:16 PB
Maciej Ziętek 04:00:37

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Biegi w Szczawnicy – Wielka Prehyba

Wielka Prehyba to jedne z 4 biegów odbywających się tego dnia w Szczawnicy. Na ten bieg zdecydowali się Anka i Waldek. Biegi w Szczawnicy to cykl biegów górskich: Niepokorny Mnich 96km, Wielka Prehyba 43km, Chyża Durbaszka 20km i Hardy Rolling 5,7km. Na trasie Niepokornego Mnicha odbywają się Mistrzostwa Polski w Ultradystansowym Biegu Górskim. W tym roku, ta najdłuższa trasa, została skrócona ze względów pogodowych do 64km. Dokładnie dwie doby przed biegiem, w góry, wróciła zima i jak to napisał organizator „tym razem przesadziła”. W komunikacie mailowym przed startem zostaliśmy poinformowani: „Przez ostatnie dwie doby spadło w niektórych miejscach gór nawet do pół metra śniegu. W miejscach, gdzie dodatkowo na otwartej przestrzeni śnieg jest nawiany, jest go jeszcze więcej. Takiego jednorazowe opadu śniegu nie było tutaj od kilku lat, nawet w trakcie regularnej zimy.”. Tym samym bieg w Karkonoszach nie był naszym ostatnim zimowym biegiem w górach ;-). Trasa Wielkiej Prehyby wiedzie przez Beskid Sądecki i Małe Pieniny (Małe a w rzeczywistości wyższe od właściwych). Mieliśmy do pokonania 43,3km z przewyższeniami + 1925 m/– 1925 m. Ze Szczawnicy biegliśmy w stronę Dzwonkówki, dalej czerwonym szlakiem przez Wielka Prehybe, Radziejową, obok Wielkiego Rogacza na Przełęcz Gromadzką, dalej w stronę Małych Pieniny cały czas niebieskim szlakiem obok Wysokiej (najwyższy szczyt Pienin) przez Durbaszkę, Szafranówkę z której zbiegaliśmy wąwozem do Szczawnicy na metę. Z Szafranówki organizator zmuszony był zawiesić 2 liny, błoto uniemożliwiało niestety samodzielny zbieg. Na trasie były zlokalizowane 3 punkty żywieniowe: Hala Przechyba, ok. 13,5 km, Bacówka na Obidzy, ok. 23,5 km, Schronisko Durbaszka, ok. 33,5 km. Nie mieliśmy żadnych pośrednich punktów czasowych a limit biegu ze względu na warunki zastał wydłużony do 11 godzin.
Biuro zawodów, znajdujące się w Dworku Gościnnym, jak i inne ważne dla biegaczy informacje tj. start, meta, parking itp. zostały oznaczone, jak to w górach, tabliczkami z podanymi czasami przejść. Nie było więc problemu z trafieniem w odpowiednie miejsce. Już na starcie spotkaliśmy znajomych biegaczy z naszych okolic i nie tylko. Trasy biegów pokrywały się w większym lub mniejszym stopniu. Różna była godzina startów biegów na poszczególnych dystansach. Nasz dystans wystartował o 9.00, chwile deptakiem i w góry a tam – Wiosna! ;-) Wieje wiatr, leje deszcz, sypie śnieg , zimno, ciepło, słońce, chmury. Bieg u góry po śniegu, niżej w błocie. O błocie można napisać wiele – jeszcze na żadnym z biegów tyle nie było i to we wszystkich postaciach. 30% trasy śnieg, 70% błoto ;-) Błoto ze śniegiem, błoto po kostki, błoto z gliną, błoto i błotko. Cieszy fakt, że buty nie utknęły nam w błocie, a prawdę powiedziawszy dużo nie brakowało, i nie trzeba było biec w skarpetkach ;-). Nikt z biegaczy nie dotarł na metę czysty ;-) za to każdy zadowolony i uśmiechnięty. Ania i Waldek postanowili powalczyć o „swoje” i pobiegli osobno. Trasa okazała się bardzo wymagająca, przez błoto i zmrożony śnieg biegło się bardzo ciężko i trudno było utrzymać równowagę ;-) Niestety, przez to, nie wszystkim udało się ukończyć bieg. Na trasie spotkaliśmy znajomych, z bardziej odległych stron, którzy biegli Niepokornego Mnicha. Pogadaliśmy, porobiliśmy foty i biegliśmy dalej. Na punktach odżywczych, przy których znajdowały się również maty z pomiarem czasu, można było uzupełnić zapasy energii (daktyle, banany, drożdżówki itp.), cukru ;-) (cukier, czekolada) oraz płynów (cola, herbata, izotonik). Bieg poszedł nam przyzwoicie. Przed metą można było liczyć na doping kibiców oraz biegaczy, którzy ukończyli już biegi na innych dystansach.  Na mecie wszystkiego pod dostatkiem: piwo ;-) woda, izotonik, herbatka, makaron, słodkie. Bieg okazał się bardzo ciekawym doświadczeniem, podczas którego można było odczuć „troskę” jednych biegaczy o drugich. W sytuacjach poślizgu lub upadku zawsze znalazł się ktoś, kto zapytał czy wszystko ok i czy kolega/koleżanka da radę biec dalej. Za bieg zbieramy: 2 punkty UTMB, Mountain level: 6, Finisher level: 300. Polecamy bieg w przyszłym roku. Może pogoda znów dopisze ??? ;-D

Wyniki:
Waldemar Grabiński 06:24:56
Anna Niespodziana 07:04:09

.warunki na trasie, foto: IN ART Radosław Denisiuk

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Biegowych Świąt ;-)

Z okazji Świąt Wielkanocnych wszystkim sympatykom, biegaczom i klubowiczom życzymy: zdrowych, pogodnych świąt wielkanocnych, pełnych wiary, nadziei i miłości, radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół oraz wesołego Alleluja!!!

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

7. Hendi Ekonomiczna Piątka

Hendi Ekonomiczna PiątkaW niedzielę 9 kwietnia br. nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu odbył się bieg pn.
7. Hendi Ekonomiczna Piątka. Nasz klub reprezentowali Asia i Arek. Trasa szybka, z atestem, 95% asfalt i 5 % pozbruk. Start nastąpił o godz. 12.00 w pobliżu trybuny głównej, a meta znajdowała się przy trybunach końcowych toru regatowego. Arek wbiegł na metę z czasem 00:21:16, a Asia 00:24:52 (życiówka) Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy medal oraz dyplom do pobrania ze strony internetowej.

Wyniki:
Arkadiusz Kolendo 00:21:16
Joanna Witkowska 00:24:52

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

IV Olszak Półmaraton

20170409_104306IV Olszakowy Półmaraton, II wiosenny. W tej edycji wystartowało nas czterech. Kasia która miała nadzieję na pucharek ;-). Dudek który ma już w myślach swoje październikowe wyzwanie. Pojawił się też Pan Heniu i zmasakrowany wczorajszą życiówką Wojtek. Trasa Olszakowa nie jest łatwa. Trzy pętlę po 7km z mocnym podejściem na dzień dobry. Trasa cały czas w górę bądź w dół więc już po 7km odechciewało się biec. Ale daliśmy radę! Trzeci na mecie pojawił się Wojtek. Druga wśród kobiet była Kasia. Cały bieg towarzyszył jej Dudek :) Pan Heniu zszedł po 14km. Olszak naprawdę dał nam popalić, ale jako że lubimy ból to już odliczamy do kolejnego biegu za Maltą :)

Wojciech Grabiński 01:30:30 – III msc OPEN
Łukasz Dudkowiak 01:47:48
Katarzyna Bartoszek 01:47:50 – II msc OPEN
Henryk Malinowski – 14km: 01:41:40

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

3. Gdańsk Maraton

3. Gdańsk Maraton. Pakiety startowe odbieraliśmy w Centrum Wystawienniczo-Kongresowego Amberexpo, natykając się na koncert Mezo ;-) Wszystko szybko sprawnie i barwnie. Tradycyjnie po odebraniu pakietów pozwiedzaliśmy Gdańsk. Niedziela … 9.00 start falowy sprzed Hali Centrum, 2375 ruszyło na trasę maratonu. Trasa tego maratonu jest piękna i zaskakująca, trochę zmieniona od pierwszej edycji ale zachowująca wszystkie atrakcje i charakterystyczne miejsca w Gdańsku. Ruszyliśmy od razu w stronę PGE Areny, wbieg na gdański stadion robi wrażenie, dalej przez Europejskie Centrum Solidarności, wyłącznie na tym maratonie trasa wiedzie wewnątrz budynku, korytarzem! a wybiegając z niego przebiega się przez historyczna bramę nr II Gdańskiej Stoczni. Dalej prowadzi w stronę Starówki, z ulicą Długą, Długi Targ z Fontanną Neptuna, później długa prosta w stronę Sopotu aż po ERGO Arenę, przez Zaspę, Park Nadmorski im. R. Reagana i na metę, która była zlokalizowana na hali Amberexpo. Tradycyjnie też, na tym biegu, wieje nadmorski wiatr ;-) Nam poszło wyśmienicie, po 100km ultramaratonie w Beskidach oboje mieliśmy obawy. Anka chciała biec spokojnie. Waldek, który nie biegł maratonu od kontuzji, sam nie wiedział czego może się spodziewać. Już na starcie obraliśmy jednak „cwaną taktykę”. Wystartowaliśmy ze strefy 4h. Jako, że był to start falowy, ruszyliśmy po 2 min od „balonika 3:45”, którego dogoniliśmy w okolicy 5km ;-) Założeniem było spokojnie przed nim uciekać i nie dać się złapać ;-) Tak naprawdę biegliśmy spokojnie, biegi górskie na tyle wzmocniły nogi, że przy tempie 5:06 biegło się dość komfortowo. Oczywiście to maraton … ;-) Ance lekko biegło się do 30km a Waldkowi do 37km, później powalczyliśmy. Po drodze wiedzieliśmy, że Anka ma szanse dobiec na swój nowy rekord w maratonie (to się nazywa spokojny bieg). Do końca biegliśmy już osobno, jednak na metę wbiegliśmy razem! Anka dogoniła Waldka, który końcówkę biegł już spokojnie i … wybiegała rekord ;-) Waldkowi poszło również dobrze, przybiegł 26min szybciej niż 2 lata temu na 1 edycji tego maratonu. Na biegu spotkaliśmy wielu znajomych, warto nieraz wrócić na asfaltowe trasy ;-) Klubowiczów zapraszamy za rok, warto pobiec taka trasą!

wyniki:
Waldemar Grabiński 3:43:48
Anna Niespodziana 3:43:49 PB

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

H2O Półmaraton Wrocław

20170408_084610W pierwszej edycji Wrocławskiego biegu wystartowali Adrian i Wojtek. Oficjalny debiut zaliczył Adrian. Bieg zupełnie inny niż ten czerwcowy. Duża część trasy wybiegała za Wrocław. Początek ścieżką rowerową. Potem długi bieg po pięknych zielonych, otoczonych wodą okolicach. H2O nie było tu nazwą z przypadku. Najciekawszy motyw biegu to ponad kilometrowy odcinek długiiiim mostem. Potem powrót do Wrocławia i odcinek kostką brukową do Mostu Grunwaldzkiego. Minus bo nikt nie wiedział gdzie w tym momencie pobiec. Zabrakło ludzi. Minus było kilka ale pamiętajmy, że to był debiut. Organizatorzy wiedzą co poprawić a my za rok zobaczymy. Bo impreza ma potencjał! Na mecie pyszniutki ryż z jabłkiem zdobył nasze serca. Okazało się też, że oboje mamy trzecie miejsca w swoich kategoriach. Wojtek startował jako elita biegu z numerem 3 i okazało się, że dobiegł 10 łamiąc barierę godziny dwadzieścia. Trasa więc okazała się szybka i oboje mamy zamiar za rok powrócić :)

wyniki
Wojciech Grabiński 01:19:46 – IIImsc kat. wiek. PB
Adrian Dąbrowski 02:14:28 – IIImsc kat. wiek. Debiut

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

IV Ostrowski Ice Mat Półmaraton

ostrów wlkpW gorącą niedzielę 2 kwietnia nasza klubowiczka Asia wybrała się do Ostrowa Wielkopolskiego na IV Ice Mat Półmaraton. Bieg jest wliczany do cyklu Grand Prix Półmaratonów Wielkopolski. Wszelkie prognozy pogody przewidywały popołudniowe burze, więc w głowie była nadzieja, że deszcz pomoże w zmaganiach. Biuro zawodów znajdowało się w sali KS STAL przy ul. Kusocińskiego. Po odebraniu pakietu startowego, w którym oprócz numer startowego z czipem znajdował się kubek z narysowaną trasą biegu i czapką – raczej na zimę ;-), biegacze ruszyli na Rynek. Start biegu nastąpił o godz. 13.00. W pełnym słońcu zawodnicy pokonywali 3 pętle po 7 km ostrowskimi ulicami z powrotem do Rynku. Punkty żywieniowe znajdowały się na 4, 11 i 18 km. Na trasie „życie ratowała” pani, która polewała biegaczy wodą z węża ogrodowego. Na mecie czekały nietypowe medale – w formie statuetki. Podstawa wykonana była z kamienia, a sama statuetka odlewana ze stopu metali w kolorze srebrnym z kolorowymi wstawkami. Asia pokonała dystans  21,097 km w czasie 02:15:52. P.S. w trakcie trwania półmaratonu nie spadła ani kropla deszczu. Wniosek: nie wierzcie prognozom pogody! ;-)

Wyniki:
Joanna Witkowska 02:15:52

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

3 DUATHLON i 3 Formuła1

17759662_1445658085508834_2164891175591165987_n2 kwietnia na torze Poznań odbyły się zawody Duathlon i Formuła1. Z naszego klubu wybrało się 5 osób , na Duathlon (Kasia, Piotr T., Łukasz D., Marek M.) a na Formułe 1 Daniel. Duathlon to 5km biegu, 16km roweru i 2km biegu natomiast Formuła 1 to 5km biegu. W pakiecie startowym można było znaleźć jabłko, wodę, ulotki i na końcu pamiątkowy medal. Na dystansie 5km były znakomite warunki do szybkiego biegania ! Łagodne zakręty, długie proste i równa jak stół nawierzchnia to warunki rzadko spotykane na biegach ulicznych, oprócz tego na długiej prostej było bardzo dużo kibiców co dawało dodatkowego kopa a wiaterek pomagał podczas ciepłej niedzieli. Zawody można zaliczyć do udanych ,a może za rok większa ilość klubowiczów stanie ze mną na starcie ;)

Wyniki:
DUATHLON
Katarzyna Bartoszek 1:04:53
Łukasz Dudkowiak 1:05:57
Piotr Tabat 1:08:38
Marek Maciaszczyk 1:12:43
Bieg Formuła1
Daniel Biniek 25:00

0

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Beskidzka 160 na Raty – Wiosna 2017

Beskidzka 160 na Raty 104km, edycja Wiosenna pod nazwą Beskidzka Salamandra 2017. Salamandra stała się symbolem tej edycji biegu. Bieg już tradycyjnie odbywa się na 3 dystansach: 100km +/-5000m, 50km +/-2500m i 25km +/-950m. Dwa mniejsze dystanse są też z swobodniejszymi limitami, dla słabszych zawodników. Setka, ta na która zdecydowali się Anka i Waldek to jeden z najtrudniejszych biegów w Polsce, dystans, profil trasy i limity na poszczególnych punktach kontrolnych jak i czas 18 godzin ani przez chwilę nie pozwala na wytchnienie. Dokładnie to wszystko, czego oczekuje się od … dobrego ultra biegu ;-) Zaraz po dojechaniu na miejsce, po sprawnym odebraniu pakietów startowych udaliśmy się na odpoczynek gdyż bieg startuje w nocy. 4h snu i wyjazd, na obowiązkową odprawę techniczną o 22:45, na której dowiedzieliśmy się sporo szczegółów o trasie jak i zachowaniu się w czasie biegu. Przebieg trasy: Goleszów – Tuł – Leszna Górna – Ostry Nydecki – Mała Czantoria – Wielka Czantoria – Soszów – Stożek – Kiczory – przeł. Kubalonka – Wisła Nowa Osada – Cieńków – Magurka Wiślańska – Magurka Radziechowska – Ostre – Skrzyczne – Malinowska Skała – Malinów – przeł. Salmopolska – Trzy Kopce Wiślańskie – Orłowa – Ustroń Polana – Wielka Czantoria – Mała Czantoria – Cisownica – Goleszów. Nocne oznakowanie taśmami odblaskowymi, dzienne biało/czerwonymi, dalej szlakami turystycznymi oznaczonymi tylko na zakrętach, zmianach szlaków i w kłopotliwych miejscach. Po odprawie mieliśmy jeszcze ok pół godziny na „dopięcie” wszystkiego co potrzebujemy na biegu.
Start! noc z piątku na sobotę 00:00, kilometr w Goleszowie i … w drogę, a tam …góry, lasy, przepiękne nocne widoki na Beskid Żywiecki i rozświetlone miasta, oczywiście tylko w chwilach kiedy nie byliśmy zmuszeni spoglądać pod nogi, to przecież bieg górski ;-) Widokami zaskoczony był Waldek, który biegł ten bieg w zeszłym roku, w pogodzie uniemożliwiającej cokolwiek ;-) a jemu dotarcie do mety. Biegniemy według przyjętej strategii, spokojnie, ostrożnie, wyprzedzając minimalnie limit, z czołówkami, góra, dół, góra … dół i … to właśnie Beskidy, stawka zawodników powoli się rozciąga … na tym dystansie wystartowało 81 śmiałków. Dobiegamy do pierwszego PK Leszna Budzin, 16km za nami +750/-460 łatwo nie było ale mamy zapas bo dobiegliśmy przed godz 2:30. Dobieramy napoje i w drogę do następnego PK który będzie za 14km. Teraz do pokonania mamy Czantorię, Małą, Wielką, zbieg i znów drapanie się w górę. Dobiegamy, PK Stożek przed 5 rano, zwiększamy zapas czasu, za nami kolejne +823/-493. Zapasy uzupełnione i lecimy dalej. Ten odcinek luźniejszy 11km +262/-633 . W Wiśle musimy być maksymalnie do 6:50. Na tym odcinku zaczyna świtać, jest dobrze, PK Wisła Kubalonka, za nami 40km, dalej mamy zapas czasu, Waldek w tym miejscu postanowił się przebrać i dalej biec w spodenkach, zapowiadał się upalny dzień. (Na tym punkcie Waldek w poprzedniej edycji zakończył bieg) Szybka pomidorówka, rodzynki, orzeszki, picie i … ruszamy na najdłuższy odcinek. Przed nami 21km przez Magurkę Wiślaną i Magurkę Radziechowską +870/-925, mamy na to 3godz 10min i musimy być przed godz 10:00, dobiegamy na styk, PK Lipowa, 61km trasy którego gospodarzem jest sam Baca Edward Dudek, tu też zostaliśmy poinformowani, że ze względu na warunki limit biegu został przedłożony o 30min. Dalej biegniemy już w krótkich rękawkach ;-), otwarty teren i … śnieg i upał (niezłe zestawienie). Przed nami mocne podejście na Skrzyczne a dalej w śniegu, w wodzie, do PK Salmopol, odcinek 12km +885/-483, meldujemy się w limicie, przed godz 13:00. Lecimy do ostatniego PK Ustroń Polana, przez Trzy Kopce Wiślane, Orłowa, 16km +375/-925, biegniemy spokojnie, wiemy co nas czeka dalej ;-) Na punkcie meldujemy się tradycyjnie na stykach, dowiadujemy się że wybiegamy jako ostatni zawodnicy. Anka na pozycji 3 kobieta (reszta już nie może kontynuować biegu), za nami 89km trasy. No to ostatni odcinek – Czantoria!, czerwonym na szczyt! ;-) później mała Czantoria, zbieg, Machowa i „wisienka na trasie” – osławiony kamieniołom. Odcinek 15km +862/-880, zaczynamy od zgubienia trasy, przez fałszywe taśmy w innym kierunku, już tu tracimy cenny czas, trafiamy na „czerwony” i w górę!
Na tym podejściu natknęliśmy się na leżącego zawodnika, wspólnie postanowiliśmy, że go nie zostawimy. Ruszyliśmy dalej w górę razem. Już wiedzieliśmy, że nie mamy szans wbiec w limit … Zadzwoniliśmy do organizatora i powiadomiliśmy o tym fakcie, jak i o tym, że dotrzemy do mety po limicie. Dalej szło już powoli, do mety. Dotarliśmy o 20.04. Czy byśmy zdążyli w limicie? tego już się nie dowiemy. Na mecie czekali organizatorzy którzy wręczyli nam medale, piękne! unikalne!. Piwo „Beskidzka Salamandra” smakowało jak nigdy ;-) Tylko tak byliśmy zmęczeni, że po chwili pojechaliśmy spać ;-) 104km pokonane!
Dla nas ta najtrudniejsza setka zaliczona. Trasa niesamowita, daje nieźle popalić. Jednak nie dla każdego! Do tego biegu trzeba podjeść świadomie! Z bardzo dobrym przygotowaniem. Na takim biegu trzeba umieć podejmować trudne decyzje. My zapewne pobiegniemy w przyszłej edycji, trzeba dobiec w limicie ;-)

wyniki:
Anna Niespodziana 20:04:29
Waldemar Grabiński 20:04:29

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj