Wesołego Alleluja !!!

Z okazji Świąt Wielkanocnych  życzymy wszystkim aby spędzili je w gronie rodzinnym, pełni zdrowia, optymizmu i uśmiechu, ze wspaniałą pogoda, która umożliwi korzystanie ze świeżego, wiosennego powietrza a przez to zażywanie ruchu oraz, być może, dla niektórych, rozpoczęcie treningów przed nowym sezonem biegowym ;-)

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Wesołego Alleluja !!! została wyłączona

Wesołych Świąt

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim aby nadchodzące święta były dla Was niezapomnianym czasem spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień, aby upłynęły w spokoju i radości wśród rodziny, przyjaciół oraz bliskich Wam osób. Wraz z nadchodzącym Nowym – 2018 Rokiem życzymy dużo zdrowia, szczęścia, niech nie opuszcza Was pomyślność i spełnią się najskrytsze marzenia. Wesołych Świąt życzy Rogoziński Klub Biegacza

Opublikowano Bez kategorii | Możliwość komentowania Wesołych Świąt została wyłączona

WARTA CHALLENGE Marathon&Half 2z5 2017

9 grudnia Ania z Waldkiem ponownie pobiegli w Biedrusku. Był to 2 bieg z cyklu Warta Challenge. Można powiedzieć, że tradycyjnie już, z dwóch dystansów wybrali półmaraton. Obsługa w biurze zawodów, które znajdowało się w Pałacu, błyskawiczna. Przed biegiem można było wypić kawę i herbatę. O godz. 9:55 start honorowy, który po przebiegnięciu ok. 300 metrów zamieniał się w start „ostry”. Na trasie mnóstwo znajomych – a to oznacza tylko jedno- pogaduchy ;-). Pogoda dopisała: trochę mroźno ale przyjemnie. Trasa prowadziła duktami i ścieżkami leśnymi, na krótkim odcinku tylko drogą asfaltową. Jest to w większości niebieski szlak rowerowy prowadzący z Biedruska do Poznania. Na trasie półmaratonu ( jedna pętla) jeden punkt odżywczy, a na nim: daktyle, cukier, banany, orzeszki, cola, woda, izotonic, ciastka itp. Na trasie można było również zobaczyć znajomych fotografów Tomka i Kasie, którzy wszystkim biegaczom pstrykali świetne fotki. Ania pobiegła treningowo i przed 2 godzinami ukończyła bieg. Waldek, który wybrał tym razem wersję „koneserzy”, pobiegł z grupką znajomych i motywował ich na wszystkich podbiegach ;-). Po przybiegnięciu na metę medal z kryształkiem Swarovskiego, herbata, kawa i ciepły posiłek. Później dekoracja oraz krótkie losowanie.  Zapraszamy na kolejny bieg z cyklu – Warto Podjąć Wyzwanie!

wyniki:
Anna Niespodziana 01:59:56
Waldemar Grabiński 02:16:38

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Maraton Górski Leśnik Zima 2017

Maraton górski Leśnik Zima 2017. Zimowy bieg w Beskidzie Żywieckim na 3 dystansach: NadLeśnik ok. 68km (+4744/-4745), Leśnik ok. 41km (+3108-3109) i Półleśnik ok. 27km (+2247/-2247). Leśnik to tak naprawdę cykl biegów. Ma swoją edycję wiosenną, letnią, jesienną i oczywiście zimową. Każda z edycji startuje w innej miejscowości i na różnych, chociaż zbliżonych dystansach. W edycji zimowej na dystansie maratonu wystartowali Ania i Waldek. Już po przewyższeniach wiedzieli, że bieg będzie bardzo wymagający i takim się okazał. Zaraz po przyjeździe zderzyli się z innym klimatem. Rano w Szczyrku było -10 stopni, sporo śniegu i … porządna zima. O 6 rano zapisaliśmy się na bieg po promocyjnej cenie. Na miejscu ciepła herbata i przepyszny chleb z tradycyjnym smalcem. W biurze dowiedzieliśmy się, że z trasy nadleśnika który wystartował o 4 rano zrezygnował już pierwszy zawodnik z Czech. Było trochę śmiechu bo powodem rezygnacji była niska temperatura (to naprawdę dziwne na biegu zimowym). Wróciliśmy do auta się przebrać, jeden, drugi … trzeci termik ;-) kurtka wiatrochronna z kapturem, buff na głowę, drugi na szyje, rękawiczki, brrrr dalej zimno. Idziemy na odprawę … tam dowiedzieliśmy się, że trasa, ze względu na warunki śniegowe, została zmodyfikowana – podczas znakowania trasy była ona nie do przejścia. Dystans pozostał. Organizatorzy uświadomili też debiutantów na biegach górskich i zimowych, że czasy z tras płaskich są nierealne. Jako że dystans półmaratonu i maratony startował razem oznajmili, że pół można pokonać w min 4 godziny a cały w min 6 godz., z zaznaczeniem, że są to czasy podane dla osób, które zamierzają się ścigać … optymistycznie :-) Jeszcze chwila rozmów ze znajomymi i … start, godzina 8.00. Chwila drogą, przez mostek i od razu w górę, gdzie zrobił się pierwszy zator, mocne i długie podejście … dalej już było luźniej. Trasa szybko zweryfikowała doświadczenia. Bieganie w śniegu jest znacznie trudniejsze i można było już wyprzedzać. Po pierwszych zbiegach już na trasie było luźniej. Góra, dół, góra … w dół, taki, że biegacze nie za bardzo wiedzieli jak zbiec. Takie nachylenie, że zbiegaliśmy stylem od drzewa do drzewa ;-) W takich miejscach mogliśmy najwięcej nadrobić, dla nas to nie nowość. Przed nami pierwszy atak na Skrzyczne (1257m n.p.m.) , długie podejście, w tym czasie wyszło słońce i zrobiło się przyjemniej chociaż pod szczytem zrobiło się zimno i wietrznie, a okoliczne armatki naśnieżające tylko to kumulowały. Dalej wręcz bajkowo, niesamowite widoki. Biegliśmy nad chmurami. trochę granią i znów zbieg, i znów taki, że trudno było trzymać się w pionie a wielu biegaczy skorzystało z tyłka ;-) dłuuuugi zbieg a na dole tj ok. 18 km trasy pierwszy punkt żywieniowy. Na tym punkcie można było zmienić dystans na krótszy z czego wielu biegaczy skorzystało nie widząc swoich szans na ukończenie dystansu maratonu. Tak, na 18km byliśmy po 4 godzinach (zgroza) limit maratonu to 10godz. Na punkcie, herbata, cola, ciastka, kromka chleba, orzeszki i w drogę. Znów w górę na Małe Skrzyczne, gdzie rozdzielały się trasy pół i maratonu. My w prawo ;-) jeszcze chwila w górę i zmienioną trasą, granią na Malinowska Skała (1152m n.p.m.). Na tej części pogoda znacznie się pogorszyła, zimno, zamglenie i dokuczliwy wiatr. Na trasie słyszeliśmy tylko grupkę biegaczy za sobą, przed nami zupełnie pusto. Dalej długi ponad 5km zbieg na drugi punk kontrolno-żywieniowy 28km trasy. Na nim dowiedzieliśmy się, że z 45 startujących na dystansie Nadleśnika zostało już tylko 16stu biegaczy! (inni przepisali się na krótszy dystans i biegli maraton) A ich dystans został skrócony do ok 51km. Ruszamy, limit nas goni. Teraz drugi atak na Skrzyczne, inną drogą 5 kilometrów żmudnego podejścia. Po drodze dogania nas znajomy Janek i dalej już do samej mety walczymy razem. Za Skrzycznem zakładamy czołówki, robi się szaro i ku naszemu zdziwieniu trasa w dół biegnie skokiem narciarskim FIS! Taktycznie ciężki zbieg, lecimy! Już ciemno, dobiegamy do Szczyrku. Tu już znacznie łatwiej chociaż zostało nam niewiele sił. 3km i wbiegamy na metę. Czas … godzina przed limitem. Ukończony! Na mecie pyszne jedzenie: makaron, rosół, herbata, kawa … niczego nie brakowało. Organizacja na najwyższym poziomie. Klimat fantastyczny. Sam bieg? Zwycięzca maratonu: 05:32:16, półmaratonu: 03:49:46. To górska masakra, polecamy ale wyłącznie doświadczonym biegaczom ;-) Zimowa sceneria wręcz bajkowa. Warto! A tak zachęca do biegu sam Organizator : ” u nas nie zobaczysz tłumów, nie będziemy Cię głaskać i pytać czy boli i raczej nie wzruszy nas Twoja opowieść o tym jak było trudno, jak zmokłeś, zmarzłeś i jak to się pogubiłeś. Ale zrozumiemy czemu klniesz jak szewc na trasie a uśmiechasz się na mecie, damy Ci piwko i razem ponarzekamy na tego co wymyślał trasę. A potem rozjedziemy się do domu i…. zobaczymy znowu. Bo góry czekają i my czekamy :) Jeśli nie boisz się wyzwań – Zapraszamy! „

wyniki
Waldemar Grabiński 09:06:04
Anna Niespodziana 09:06:06

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

2 Żorski Półmaraton Leśny

26 listopada Ania, Wojtek i Waldek udali się do Żor na 2 Żorski Półmaraton Leśny. Biuro zawodów oraz cała strefa biegowa, tak jak rok wcześniej, znajdowały się w Miasteczku Westernowym Twinpigs. Pakiety do odbioru były w Szkółce Niedzielnej a w nich m. in. darmowa wejściówka do Miasteczka na 2018 r. W ramach półmaratonu organizowany był również bieg na ok.11 km. Jeden i drugi bieg startowały w samo południe o godz. 12.00. Limit czasu na pokonanie każdego z dystansów to 3 godziny. Trasa biegu to jedna (11 km) albo dwie pętle (półmaraton) po pobliskim lesie. Więc buty trailowe, leśne ścieżki i większe lub mniejsze podbiegi. Trasa biegu urokliwa … jeszcze bez śniegu. Na trasie punkt odżywczy a tam banany, woda i izotonic. Podczas biegu było zimno i dosyć wietrznie – na szczęście w lesie wiatr był mniej odczuwalny. Wojtek pobiegł bardzo dobrze i zajął 8 miejsce. Ania z Waldkiem mijali się na trasie – na początku Ania była przed Waldkiem, później odwrotnie Waldek był przed Anią… i tak już pozostało do końca. Na mecie obowiązkowo wspólna fotka oraz inne foty m.in. z Organizatorem Marcinem oraz Gościem Specjalnym biegu Marcinem Świercem. Po biegu pyszny posiłek zupa oraz kawa i herbata w Restauracji Mexicana oraz spotkanie z Marcinem Świercem. Na koniec dekoracja oraz losowanie nagród. Atmosfera przed biegiem , podczas biegu i po biegu fantastyczna. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy przy okazji biegania lubią się dobrze bawić na kolejny 3 Półmaraton Żorski za rok.

Wyniki:
Wojciech Grabiński 01:26:10
Waldemar Grabiński 01:55:26
Anna Niespodziana 01:55:28

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

V Olszak Półmaraton

Mówią, że Wielkopolska i Poznań są „płaskie” … ale to nieprawda ;-). Jeśli chcecie się sami o tym przekonać zapraszamy za rok do Poznania na Olszak Półmaraton. W tym roku, z naszego klubu, wybrali się tam Asia, Ania, Wojtek i Waldek. Biuro zawodów znajdowało się w Restauracji Zielony Zakątek, a cały bieg miał miejsce w lesie „Olszak” w Poznaniu. Biuro zawodów działało bardzo sprawnie i Ania, Wojtek i Waldek nie mięli problemu z zapisem na bieg. Do wyboru były trzy dystanse:  bieg główny – półmaraton, dystans towarzyszący – 14 km oraz dystans dla uczestników Nordic Walking – 7 km. Wszyscy klubowicz wybrali najdłuższy dystans tj. ok. 21,1 km. Trasa biegu to, w zależności od dystansu, od jednej do trzech pętli. Każda pętla miała długość 7 km, i przebiegała po nawierzchni mieszanej tj. asfalcie oraz leśnych ścieżkach. W Restauracji, na start, czekała duża część zawodników. Część z nich to znajomi z innych biegów, część z nich (można było to zauważyć po „kominach”) brała udział w 3. Rogozińskim Półmaratonie Przemysła II ;-). Z uwagi na kameralność imprezy nasi klubowicze nie mięli problemu, żeby wykonać wspólne foto. O godz. 11 nastąpił wspólny start. Wojtkowi niestraszna była trasa z licznymi podbiegami i zbiegami i pobiegł spokojnie „na pudło” zajmując II miejsce w kategorii OPEN. Ania i Waldek, którzy dzień wcześniej biegli półmaraton w pobliskim Biedrusku, biegli rekreacyjnie. Ania pierwsze kółko zrobiła najszybciej, kolejne wolniej i ostatnie najwolniej … tak dla treningu. Waldek, który miał lekkie problemy zdrowotne, pobiegł podobnie z tym, że po 2 pętli dogonił Anię i w jednakowym czasie ukończyli bieg. Asia, dla której był to pierwszy półmaraton na trasie przełajowej i „po górkach”, przebiegła w dobrym czasie. Na koniec jednak stwierdziła, że to nie dla niej. Jedak jak wiemy jest już zapisana na półmaraton w Biedrusku – a tam też jest ciekawie ;-). Pogoda na biegu dobra … zaczęło padać jak już wszyscy ukończyli bieg. Na trasie punkty odżywcze co 7 km a na nich woda, banany oraz cukier. Po biegu każdy otrzymał pamiątkowy medal, ciepłą kiełbasę oraz pyszną herbatę. Odbyła się również dekoracja na której, z uwagi na zajęte przez Wojtka miejsce, obowiązkowo zostaliśmy. Atmosfera na biegu bardzo rodzinna. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą doświadczyć jak się biega po Poznaniu za rok.

wyniki:
Wojciech Grabiński 01:30:02 II msc. kat. OPEN
Waldemar Grabiński 02:18:49
Anna Niespodziana 02:18:49
Joanna Witkowska 02:39:26

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

WARTA CHALLENGE Marathon&Half 1z5 2017

WARTA CHALLENGE Marathon&Half. 18 listopada ruszyła 4 edycja cyklu Warta Challange w biegach długodystansowych: maraton, półmaraton i półmaraton nordic walking. Każdy cykl składa się z pięciu biegów. Pierwszy zaczyna się w listopadzie, drugi w grudniu i kolejno aż do marca, kiedy to następuje podsumowanie całego cyklu i wyłonienie zwycięzców. Oczywiście nie trzeba biegać całego cyklu. Można pobiec jeden, dwa, trzy, cztery lub wszystkie pięć biegów. Są one od siebie niezależne.  Od trzech edycji na trasie w Biedrusku pojawiają się nasi klubowicze. Trasa biegu w 90% wiedzie w lasach, jest bardzo urocza i dość wymagająca. Sam cykl umożliwia solidne przygotowanie się do wiosennych startów oraz pobieganie na trasie w różnych warunkach pogodowych. Nie raz się o tym przekonaliśmy. Zaczynaliśmy jesienią, biegliśmy zimą a kończyliśmy na trasie wiosennej. Start i meta tradycyjnie jest zlokalizowana w Pałacu w Biedrusku. Tradycyjnie na trasie niezawodny fotograf Tomasz Szwajkowski i gwarancja pięknych zdjęć z trasy. Tam również punkty odżywcze a na nich: cola, cukier, sól, daktyle, orzeszki, ciastka i wszystko to, co daje energię i jest na niej potrzebne. Atmosfera tego biegu jest niepowtarzalna, wielu znajomych, pozdrawianie się na trasie, uśmiechy. Tym razem w biegu wystartowali Ania i Waldek, którzy pobiegli sobie spokojnym tempem, na ile pozwalał dzień. Na mecie unikalny medal z kryształkiem Swarovskiego, posiłek, kawa, herbata i jak zawsze rozmowy ze znajomymi. Polecamy ten bieg, i jak mówi jego hasło – Warto Podjąć Wyzwanie! Do czego serdecznie zapraszamy! ;-)

wyniki:
Waldemar Grabiński 01:57:45
Anna Niespodziana 01:59:08

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Silesia Run – Niepodległościowa Dziesiątka

W drodze powrotnej z Zakopanego Waldek i Ania postanowili pobiec jeszcze jeden bieg niepodległościowy … tym razem w Jastrzębiu Zdroju. Biuro zawodów znajdował się w Zespole Szkół na 2. Obsługa w biurze zawodów błyskawiczna. Z biura zawodów na strat kilkanaście metrów. Bieg odbywała się na dystansie 10 kilometrów a trasa posiadała atest PZLA. Oprócz biegu na 10 kilometrów odbyły się również: biegi dla przedszkolaków na dystansach od 50 do 100m, Bieg Po Zdrowie i Marsz Nordic Walking na dystansach 2,5 km. Trasa biegu to cztery pętle, każda po 2,5 km. Ania i Waldek pobiegli bez żadnych czasowych założeń. Pobiegli i okazało się, że na każdej z pętli znajduje się dosyć konkretna górka na która trzeba wbiec ;-). Lekko nie było ale dali radę. Podczas biegu zostali oni dublowani przez innych zawodników. Gdy oni znajdowali się na trzeciej pętli inni kończyli już bieg. Podczas biegu liczny i głośny doping spowodowany m. in. przez ładną pogodę. Na mecie każdy z zawodników otrzymał pamiątkowy medal, wodę, ciepły posiłek oraz kawę lub herbatę.

wyniki:
Anna Niespodziana 00:52:56
Waldemar Grabiński 00:52:56

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

VI Bieg Niepodległości Czerwonak

bieg niepodległościŚwięto Niepodległości można czcić na różny sposób, także na biegowo, o czym świadczy udział naszych klubowiczów w biegach Niepodległości. W jednym z takich biegów wzięła udział Asia – VI Bieg Niepodległości w Czerwonaku. Start i metę zlokaliozowano przy kompleksie „Orlik 2012” w Czerwonaku. Do południa odbywały się biegi dziecięce, a o 13.30 bieg na 5 km oraz bieg główny na 10 km. Przełajowa trasa prowadziła na granicy Czerwonaka, Kicina i Koziegłów. Na mecie każdy zawodnik otrzymał pamiątkowy medal, oczywiście w barwach biało-czerwonych.

Wyniki:
Joanna Witkowska 00:59:56

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

IV Zakopiański Bieg Niepodległości

Pobiegnij tam, gdzie Wolność przyszła najwcześniej … Pobiegnij w Zakopanem … Tak też postanowili uczcić 11 listopada – 99 Rocznicę Odzyskania Niepodległości – Waldek i Ania. Zapisali się, pojechali i pobiegli ;-). Biuro zawodów znajdowało się w Zespole Szkół Ogólnokształcących im. Oswalda Balzera. W pakiecie znajdowała się okolicznościowa koszulka, w której to obowiązkowo należało startować. Start i meta znajdowały się przed Urzędem Miasta Zakopane. Przed biegiem na 5 i 10 kilometrów odbył się bieg integracyjny na dystansie 400 m. Oczywiście przed startem odśpiewanie hymnu i godz. 10 start biegów na 5 i 10 kilometrów a kilka minut później start Nordic Walking na 5 kilometrów. Trasy biegów i chodziarzy pokrywały się. Trasy na 5 kilometrów to jedna pętla ulicami miasta a na 10 kilometrów dwie pętle. Trasa  ( jedna pętla) przebiegała ulicami: Kościuszki, Aleja 3 Maja, Krupówki, Zamoyskiego, Makuszyńskiego, Piłsudskiego, Sabały, Zamoyskiego, Witkiewicza, Sienkiewicza i ponownie na ul. Kościuszki. Rano pogoda zapowiadała się wspaniała: świeciło słońce i był piękny widok na Tatry. Po odebraniu pakietów startowych i wypiciu herbaty Ania z Waldkiem poszli w okolice startu. Tam spotkali znajomych, którzy również brali udział w biegach. Na krótko przed startem zaczął padać śnieg. Zrobiło się nieciekawie. Waldek z Anią i Marcinem wystartowali razem. Podczas pierwszego podbiegu (nie zapomnijmy, że to Zakopane i góry, tam nigdzie nie jest płasko ;-) ), Waldek zaczął mieć problemy z nogami w związku z czym postanowił zwolnić i odłączył się od grupy. Podczas podbiegów zwalniali a podczas zbiegów przyśpieszali na ile było to możliwe … ciężko jest szybko zbiegać gdy prószy śnieg a wiatr wieje w oczy tak, że nic nie widać. Ania razem z Marciem przebiegła pierwszą piątkę. Na koniec pierwszej pętli, przed Urzędem Miasta, Marcin pobiegł przez bramę i mate pomiarową po prawej stronie ulicy – na metę, a Ania, która biegła kolejne kółko przez bramę i matę po lewej stronie. Na drugiej pętli przestał padać śnieg i ponownie wyszło słońce. Pojawiły się również Tatry. Trasa biegu z trzema długimi podbiegami, które skutecznie wysysały siły biegowe z zawodników ;-). Po przybiegnięciu na metę zawodnicy otrzymali pamiątkowy medal, rogala , kawę i herbatę. Zakończenie zawodów odbyło się w kinie „Sokół”. Piękne zawody i pierwszy bieg w padającym śniegu.

wyniki:
Anna Niespodziana 00:50:41
Waldemar Grabiński 00:54:37

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj