2. Gdynia Półmaraton

19 marca 2017 r. odbył się 2 ONICO Gdynia Półmaraton. Bieg zaliczany do Korony Maratonów Polskich, który tez pretenduje do organizacji Mistrzostw Świata w Półmaratonie w 2020r.  Przynależność do „korony” sprawiła, że bieg stał się typową masówką z 6 tysięczna frekwencją. Z tego powodu też, na takich biegach, pakiety startowe były do odebrania w piątek i sobotę.  Zaletą takich biegów jest fakt, że łatwiej pobiec życiówkę pod warunkiem dobrego ustawienia się w strefie startowej. Start i meta znajdowały się na Skwerze Kościuszki – miejscu, gdzie znajduje się niszczyciel ORP Błyskawica oraz najsłynniejszy polski żaglowiec Dar Pomorza. Pogoda tego dnia nie zachęcała do biegu. Rano poprószył śnieg, zimny wiatr i zapowiadany deszcz, który na szczęście nie padał, powodowały, że większość zawodników czekała z oddaniem kurtek do depozytu najdłużej jak się dało a następnie szybko udawali się oni do strefy startu, żeby było cieplej. Podczas biegu było znacznie cieplej, temperatura 5-8st. Każdy zawodnik ustawiał się w strefie zgodnie z planowanym czasem przebiegnięcia półmaratonu. Sam start odbywał się falowo by nie było tłoku na trasie, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Na trasie znajdowały się trzy punkty odżywcze : na 5,5 km, 11,5 km i 18,5 km. Trasa biegu przebiegała obok takich miejsc jak: Centrum Nauki EXPERYMENT, Stadion Miejski, Stacja Gdynia Główna, Pomnik Ofiar Grudnia 1970, Muzeum Marynarki Wojennej czy Bulwar Nadmorski. Trasa naprawdę wymagająca i pomimo takiej ilości biegaczy nie było tłoczno. Z naszego klubu stanęli na starcie Marek, Ania , Maciej i Waldek. Bieg nie był łatwy : wiejący wiatr i podbiegi uniemożliwiły Maciejowi pokonać dystansu w czasie poniżej 1:40. Dzięki dopingowi Wojtka (tym razem w roli kibica) i jego motywacji Ani udało się wybiegać nową „życiówkę”. Waldek myślał by pobiec wreszcie poniżej 2 godz. jednak po 3km przyspieszył i zadowolony przybiegł znacznie szybciej – wybiegał „życiówkę” od czasu kontuzji. Marek pobiegł rekreacyjnie, jako osoba prowadząca. Wielce pomocny na trasie był doping. Towarzyszył on biegaczom praktycznie na całej trasie. Po biegu każdy, kto ukończył bieg otrzymał ładny medal, na którym można było wygrawerować wynik, wodę, izotonic, jabłko i ciepłą zupę.

Wyniki:
Maciej Ziętek 01:40:51 PB
Anna Niespodziana 01:43:51 PB
Waldemar Grabiński 01:48:30
Marek Jałoszyński 02:50:56

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Czwartkowy trening

Na dzisiejszym treningu pojawiło się 8 osób w tym jedna w roli fotografa ;-). Po krótkiej rozgrzewce, przy sprzyjającej pogodzie, przebiegliśmy wspólnie trasę od 7 do 10 km. Coraz częściej pada stwierdzenie, że „może już nie asfalt?” Robi się coraz cieplej, coraz jaśniej, więc kto wie? Może na następnym treningu pobiegniemy „w pole”? ;-) Do zobaczenia za tydzień w czwartek o 18 przy Orliku. Wszystkich chętnych zapraszamy.

Opublikowano Treningi | Skomentuj

13. Maniacka Dziesiątka

11 marca br. w Poznaniu odbyła się 13. edycja biegu Maniacka Dziesiątka. Wśród 4585 biegaczy znalazła się trójka naszych klubowiczów: Asia, Piotr i Arek. Start biegu nastąpił w południe z ul. abpa A. Baraniaka. Zawodnicy ustawiali się w 5 strefach startowych zgodnie z deklarowanym czasem przy zapisach. Atestowana trasa wiodła ulicami stolicy Wielkopolski: Baraniaka, Piotrowo, mostem Św. Rocha, Mostową, Garbary, by przez ul. Krakowską, Królowej Jadwigi i Kazimierza Wielkiego skierować się na tor regatowy Malta. Na trasie jak co roku zawodników dopingowali znajomi, rodzina, przechodnie, a czas umilały grające na żywo zespoły muzyczne. Mówi się, że liczba „13” jest pechowa, ale dla naszych kolegów okazała się szczęśliwa: wybiegali „życiówki” – Piotr ukończył bieg z czasem 00:38:32, a Arek 00:41:23. Asia zameldowała się na mecie z czasem 00:52:32. Organizatorzy zapowiadają, że trasa przyszłorocznego biegu będzie jeszcze szybsza. Czekamy z niecierpliwością :-)

Wyniki:
Piotr Ignasiak: 00:38:32
Arkadiusz Kolendo 00:41:23
Joanna Witkowska 00:52:32

Arek_1 maniacka_3 Piotr_maniacka

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

IV Zimowy Ultramaraton Karkonoski im. Tomka Kowalskiego

IV Zimowy Ultramaraton Karkonoski im. Tomka Kowalskiego (ZUK), unikalny i nieprzewidywalny. Memoriał Tomka Kowalskiego – ultramaratończyka, zapalonego sportowca, alpinisty i podróżnika, który jako pierwszy człowiek na świecie zdobył ośmiotysięcznik Broad Peak zimą (razem z Maciejem Berbeką, Adamem Bieleckim i Arturem Małkiem) i został tam na zawsze. Samo dostanie się na ten bieg było nie lada wyzwaniem ;-). Oprócz zapisanie się na listę startową, z której to później losowano 320 osób mogących wziąć udział w biegu, należało ukończyć minimum dwa biegi górskie, na pełnej trasie i w limicie czasu, o dystansie przynajmniej maratonu. Udało się to Ani i Waldkowi, dla których był to ostatni planowany bieg z serii „zimowych” w sezonie 2016/2017 ;-). Pobiegaliśmy: Góry Stołowe, Beskid Żywiecki, Pogórze Spiskie, Bieszczady, Tatry (Zakopane) i na koniec Karkonosze. To niesamowite doświadczenie biegowe. Pakiety startowe należało odebrać dzień przed biegiem. W dniu startu, od 5:45, była zbiórka biegaczy, na której sędziowie sprawdzali każdemu biegaczowi wyrywkowo wyposażenie obowiązkowe, które każdy zawodnik zobowiązany był posiadać podczas całego biegu. Na ZUK-u obejmowało ono m.in.: kurtkę wodoodporną z długim rękawem, rękawiczki, dodatkowa (schowana w plecaku) warstwa docieplająca z długim rękawem, czołówka, para ogrzewaczy chemicznych, mapa trasy, gwizdek i jeszcze kilka przydatnych „gadżetów”. Za brak którejkolwiek rzeczy z listy obowiązkowej w trakcie zawodów można było zostać zdyskwalifikowanym lub mogła być przyznana kara czasowa – 30 minut za każdą rzecz brakującą. Na start, który znajdował się na Polanie Jakuszyckiej, zostaliśmy przewiezieni z Karpacza autokarami. Trasa biegu prowadziła z Polany Jakuszyckiej poprzez: Hale Szrenicką, Śnieżne Kotły, Przełęcz Karkonoską, Schronisko Odrodzenie, Schronisko Dom Śląski, Śnieżkę, Czarny Grzbiet, Jelenke, Sowią Przełęcz, Kowarski Grzbiet, Przełęcz Okraj, Jedlickie Kaskady, Jedlinki, Budniki, Szeroki Most, Wiczą Porębe, Stok Kolorowa aż do Deptaka w Karpaczu … czyli około 53 km z przewyższeniami 1890m w górę i 2130m w dół, maksymalna wysokość na jakiej biegliśmy to 1601m. n.p.m. Na trasie znajdowały się cztery punkty odżywcze, które były równocześnie punktami z limitami czasowymi (po przekroczeniu limitu czasowego zawodnicy nie mogli kontynuować zawodów i zobowiązani byli oddać numery startowe Sędziemu). Punkty te to: Schronisko na Hali Szrenickiej (7 km/ limit czasowy godz. 11:00), Schronisko Odrodzenie (19,5 km/ limit czasowy 13:00) , Schronisko Dom Śląski (27,2 km/ limit czasowy 15:00) oraz na Przełęczy Okraj (36 km/ limit czasowy 16:00). Start biegu rozpoczął się o godz. 7:30, a limit czasowy na cały bieg to 10,5 godz. Pogoda podczas biegu dopisała. Na starcie było ok. 2 stopni w plusie z dosyć dużym zachmurzeniem. Podczas całego biegu można było „doświadczyć” standardowego, kapryśnego klimatu Karkonoszy: trochę słońca, śniegu, lekkiego deszczu, mniej lub bardziej odczuwalnego wiatru, mgły, zimna i ciepła a także bajkowej scenerii zimowej u góry i wiosennej na dole, czyli cały możliwy przekrój pogodowy ;-). Trasa, abyśmy się nie zgubili, została oznaczona za pomocą taśm w dwóch kolorach: żółtym i czerwonym. Zostały one przymocowane w widocznych miejscach m. in. na tyczkach wyznaczających zimowy szlak. Dopóki się biegło „tropem” żółtych taśm znaczyło, że jest ok i jesteś na trasie, jeśli zboczyło się z trasy trafiało się na czerwone taśmy, które „mówiły”, że należy wrócić.  Trasa biegu z Polany Jakuszyckiej aż do Przełęczy Okraj prawie w całości pokryta była śniegiem. Nie ułatwiało to biegaczom zadania. Świeży i niezmrożony śnieg powodował, że nogi „uciekały” i nie było łatwo ani chodzić ani biegać w takich warunkach. Trasa częściowo oblodzona, częściowo prowadząca równolegle do zbocza powodowała, że była dosyć wymagająca. Trud i wysiłek włożony do pokonywania trasy w takich warunkach rekompensowały rewelacyjne widoki na ośnieżone i zamarznięte drzewa, tyczki (wyznaczające szlaki turystyczne), łańcuchy, kamienie i wszystko inne co można było spotkać na trasie. Na punktach odżywczych jak to na ultra, wszystkiego pod dostaniem, aż ciężko zapamiętać, na biegach ulicznych tylko pomarzyć ;-) Świetnie spisywali się fotografowie na trasie, którzy z poświęceniem oddawali się fotografowaniu biegaczy. Po „pokonaniu” Przełęczy Okraj na trasie zaczęło pojawiać się błoto i woda – oznaki, że zaczynamy powoli obniżać wysokość. Już mięliśmy nadzieję, że będzie tylko z górki ale niestety od 42 km aż do 46 km rozpoczęło się podejście na Budniki. Lekko nie było ale daliśmy radę. Później już tylko kilka niewielkich górek i zbieg po stoku narciarskim Kolorowa na Deptak w Karpaczu, gdzie znajdowała się upragniona meta ;-). A na mecie … mnóstwo kibiców, miłe powitanie, medale, rewelacyjna herbata, ciepły posiłek i – zaproszenie na oficjalne zakończenie imprezy oraz wręczenie nagród. Podczas zakończenia losowane były nagrody. Ania otrzymała kalendarz Piotra Dymusa na 2017 rok oraz książkę „Jedz i biegaj” Scotta Jurka. Atmosfera na biegu była rewelacyjna, wielu znajomych, uśmiechnięci wolontariusze, kibice, biegacze, a nawet narciarze biegowi który nie brakowało ;-) To kolejny bieg, który zapada głęboko w pamięci i taki do którego będziemy chcieli wrócić.
Podsumowaniem tych biegów niech będą słowa Krzysztofa Wielkickiego, nie koniecznie dotyczące biegania: „W górach musisz wykonać pewien wysiłek bez zapłaty. Jest to mistyka, szukanie czegoś wyjątkowego. Do tego trzeba mieć wyobraźnię i filozofię życiową. Nie każdego na to stać, nie każdemu się chce. Bo w górach nie ma granic, tam się szuka wolności. A samo przebywanie w górach łagodzi, eliminuje agresję. Są elementy rywalizacji, ale rywalizacji z wyznaczonym celem, a nie z przeciwnikiem.”


wyniki:
Anna Niespodziana 08:14:06
Waldemar Grabiński 08:14:09

Opublikowano Wydarzenia | Skomentuj

Czwartkowy trening

Jak co tydzień biegacze z Rogoźna i okolic spotkali się aby wspólnie pobiegać. Frekwencja dzisiaj była zachęcająca, ponieważ było Nas 12. Trening rozpoczęliśmy rozgrzewką, którą poprowadziła dla Nas Kasia, która niestety nie mogła z Nami pobiec. Biegliśmy zwartą grupą trasą miejską, większość przebiegła powyżej 10km., wyłamała się tylko Hanna, która delikatnie skróciła sobie dystans. Podczas biegu rozmawialiśmy sobie o naszych planach biegowych i innych przyziemnych tematach.
Mamy nadzieję, że wraz z nadejściem wiosny i cieplejszych dni rozkwitną także nasze treningi i więcej ludzi będzie biegało z Nami. Zapraszamy w każdy czwartek pod Orlika na 18:00
W tym tygodniu kibicujemy: Katarzynie, Wojtkowi i Łukaszowi, którzy pobiegną ostatni bieg z cyklu Warta Challenge Marathon&Half (Wojtek i Kasia walczą o miejsca na podium, trzymamy kciuki) oraz Joannie, Arkowi i Piotrowi I., którzy pobiegną Lotto Maniacką 10, a także Ani N. i Waldkowi G., którzy pobiegną Zimowy Ultramaraton Karkonoski (ZUK)
RKB nieźle się rozbiegało ;-)

Opublikowano Treningi | Skomentuj

II Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych im. Rotmistrza Witolda Pileckiego

4 marca 2017 r. w Obornikach w ramach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, odbył się II Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych im. Rotmistrza Pileckiego. Celem biegu było oddanie hołdu Żołnierzom Wyklętym. Trasa biegu to pętla o długości ok. 2,5 km, która przebiegała ul. Wybudowanie, ul. Juliana Kubiaka do ul. Czarnkowskiej , gdzie następowała nawrotka i powrót po tej samej trasie. Zawodnicy pokonywali dowolną ilość pętli, z tym, że całkowity czas biegu wynosił 2 godziny. Zwycięzcą biegu została osoba, która pokonała największą ilość pętli w limicie czasu. Start zaplanowano na godz. 19. Po odebraniu numerów startowych, zawodnicy na starcie, otrzymali również opaski odblaskowe z diodami LED. Krótko przed startem strażacy odpalili race i została odśpiewana Rota. Na starcie stanęło ponad 300 osób. Każda z nich, po starcie, swoim tempem pokonywała kolejne kilometry, które kończyła po 2,5 km, 5 km, 7,5 km, 10 km, 12,5 km, 15 km, 17,5 km, 20 km, 22,5 km, 25 km a najszybsi po 27,5 km. Nasi Klubowicze oraz osoby z Rogoźna licznie stawili się na biegu. Dzięki temu podczas całego biegu można było się pozdrawiać na trasie oraz motywować do pokonywania kolejnych pętli. Najszybsza z Klubu okazała się Kasia, która to zajęła II miejsce w kategorii Open Kobiet. Po biegu wszyscy uczestnicy otrzymali medale w kształcie Szczerbca oraz posiłek regeneracyjny tj. kiełbasę i herbatę.

wyniki:
Katarzyna Bartoszek 22,5 km 01:51:33 II msc. OPEN K
Maciej Ziętek 20 km 01:39:44
Mikołaj Maciaszczyk 20 km 01:39:50
Anna Niespodziana 20 km 01:50:15
Waldemar Grabiński 20 km 01:50:15
Joanna Witkowska 17,5 km 01:43:24
Anna Ziętek 17,5 km 01:45:04
Mateusz Banach 15 km 01:14:11
Daniel Biniek 15 km 01:23:26
Henryk Malinowski 15 km 01:31:55
Piotr Tabat 12,5 km 01:08:39
Marek Maciaszczyk 12,5 km 01:10:43
Żaneta Janowska 10 km 01:07:53
Miłosz Skrzypczak 7,50 km 00:37:01
Waldemar Wasila 5 km 00:23:59
Maciej Kaniewski 5 km 00:28:56
Łukasz Dudkowiak 5 km 00:29:32
Iwona Suś 5 km 00:44:33
Linda Tabat 2,5 km 00:15:43

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czwartkowy trening

W czwartek szóstka biegaczy z klubu pobiegała po Rogoźnie. Pogoda od rana nie zachęcała i w pewnym momencie zapowiadało się na to, że nie będzie się łatwo biegać: ulewne deszcz i porywy wiatru wręcz odstraszały. Na szczęście przed 18 wypogodziło się, deszcz przestał padać, a wiatr zmalał. Trening pobiegliśmy trasą miejską i prawie cały czas wszyscy razem, po drodze rozmawiając i śmiejąc się. Serdecznie zapraszamy na cotygodniowe treningi pod Orlika w każdy czwartek o 18:00
Łukaszowi życzymy wszystkiego najlepszego na 40-stkę, którą obchodzi jutro.
W tym tygodniu kibicujemy: wszystkim biegnącym Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Obornikach oraz Wojtkowi, który pobiegnie Półmaraton we Wiązownej.

Opublikowano Treningi | Skomentuj

II (nie)PRZESTĘPNY Marszobieg

Wieczorem 28 lutego w Murowanej Goślinie odbył się II (nie)PRZESTĘPNY Marszobieg, w którym udział wzięła Asia. Pierwotnie impreza miała odbywać się raz na 4 lata, ale ubiegłoroczna tak się spodobała, że co roku odbywać się będzie bieg/marsz, by w 2020 uczestniczyć w jubileuszowej V edycji :-)

Marszobieg to impreza bez opłaty startowej, pomiaru czasu i rywalizacji. Do wyboru były 3 trasy: bieg 9 km tempo 5.50-6.00 min/km, bieg 5 km tempo 6.50-7.00 min/km oraz marsz NW 5 km tempo 10.00 min/km. Asia wybrała  dystans 9 km. Start nastąpił o godz. 18.55 przy gimnazjum na osiedlu Zielone Wzgórza. Grupka biegaczy pokonała 2 pętle trasą Murowanej Dychy. Niektórzy uczestniczy przebrali się w strój Borata – na dresik ;-), był także smok :-) Asia przebiegła trasę w czasie 00:55:09. Każdy uczestnik na mecie otrzymał pamiątkowy medal oraz posiłek regeneracyjny.

Jak już wszystkie grupy przybyły na metę w sali gimnazjum odbyły się dla chętnych zawody kobiet i mężczyzn w plankach. Nagrodą dla zwycięzców był voucher o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepie biegowym. Kolejna atrakcja to tombola, czyli loteria fantowa. Do wygrania były mi.n. koszulki, książki o tematyce sportu, paczki Cittaslow, wieszaki na medale, bilety na galę MMA oraz pakiet na sierpniową Murowaną Dychę. Jako, że we wtorek był podkoziołek, nie zabrakło ostatkowych ciast, babeczek, pierników, cukierków itd., którymi można było częstować się do woli :-)

Wyniki:
Joanna Witkowska 00:55:09

Marszobieg 3 Marszobieg 2

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Zimowy Janosik – Bedzies Kwicoł

Zimowy Janosik 45+km – Bedzies Kwicoł to kolejny z serii zaplanowanych zimowych biegów górskich na którym Ania i Waldek postanowili powalczyć. Bieg górski, na dystansie 48km z przewyższeniami +1511m/-1532m, którego trasa przebiegała przez Pogórze Spiskie. Na Zimowym Janosiku odbywały się też biegi towarzyszące: 10 km – Kierpce Maryny i 20 km – Zawiany Pyzdra. Nasz dystans organizator opisał tak: Najdłuzsy, najlepsiejsy… Co bedziemy wiela gadać… Pikna trasa, bardzo dużo łotwartych przestrzeni i sakremenckie widoki – od Tatrów aż po Beskidy! Podobno baca Scyguś z Durstyna jak to traso zobacył, becoł jak fiks i godoł tak: „kruca, jak jo tym biegacom zazdrosce, zebym jo ino nie obiecoł, że bedo witoł Harnasiów Finiszerów na mecie w Hali Maszyn w samiuśkiej Elektrowni pełnej masyn wselakich, to jus bym tam gonił hej!” Ten bieg miał tyle unikalnych aspektów, że ciężko wszytko opisać ;-) W sobotę szybki odbiór pakietów w Turbince a w nim świetna bluzą termoaktywna. Krótko przed startem odbyła się odprawa przedstartowa na której dokładnie „poznaliśmy” każdy kilometr trasy i jakie na nich występują „utrudnienia” tj. przewrócone drzewa, lód, śnieg i tym podobne.  Bieg będziemy wspominać wspaniale, za trud, za doskonałą organizację, oznaczenie trasy, za uśmiechnięty i uczynny wolontariat za punkty kontrolno-odżywcze ;-). Czego tam nie było? Pyry w mundurkach, miód, herbata ze śliwowicą, „tona” rodzynek, mnóstwo słodkości, dextro, żele, zupa, herbata, izotonik, pepsi (co dla nas już jest normą) i pewnie więcej, tylko … jak to zapamiętać? Na biegu był tez niesamowity klimat i otwartość biegaczy. Najbardziej zaskoczył nas urok tej trasy, niesamowity, wręcz magiczny widok na Tatry i to przez większość czasu. Pogoda dopisała. Mieliśmy ok. -3st, trochę wiało ale przejrzystość powietrza pozwoliła poczuć Tatry z bliska. Ależ to był widok! Na pasmo od Słowackich Tatr Bielskich, Wysokich po Polskie, Wysokie i Zachodnie, ale też piękny widok na Babią Górę w której kierunku przez chwilę biegliśmy ;-) Wystartowaliśmy o 7 rano spod zamku w Niedzicy chwilka w dół i zaraz później sporo w górę i to na tyle długo, że biegacze mogli poczuć luz na trasie pomimo wielu startujących ;-) Na tym biegu postanowiliśmy powalczyć indywidualnie. Waldek chciał sprawdzić na ile mu starczy sił w tego typu biegach, Ania biegła równo. Waldek niewiele uciekł, na 1 PK Cisówka (5km) byliśmy niemal razem, na PK Dursztyn (12km) Waldek był tylko 5 min wcześniej i po wybiegu mijał Anię, na PK Trybsz (19km) Waldek miał przewagę ok 10min jednak na odcinku do PK Łapszanka, (29km) Waldek tak osłabł, że postanowił poczekać na Anię i dalej wspólnie się wspierając pobiegliśmy razem. Po drodze mieliśmy jeszcze PK Łapsze Niżne (38km) na którym odwiedziliśmy się, że do mety jest już tylko 10km ;-) czyli dowiedzieliśmy się ile ma trasa 45+. Te 10 km to 2 strome podbiegi i 2 długie meczące ale za to szybkie zbiegi aż do Niedzicy. Tam obok zamku, przez zaporę z której setką schodów zbiegliśmy na dól na metę. A na niej duży, ciężki i spersonalizowany medal. W strefie, która znajdowała się w Hali Maszyn Zespół Elektrowni Wodnych Niedzica S.A zjedliśmy zupę z wkładką, napiliśmy się, porozmawialiśmy z znajomymi i … niestety trzeba był wracać do domu. Genialny bieg, który z pewnością możemy polecić klubowiczom na przyszły sezon. Podpowiadamy też, że jest letnia edycja Janosika na wielu dystansach, może ktoś się skusi? Przygoda i widoki niezapomniane hej! ;-)

wyniki:
Anna Niespodziana 06:10:06
Waldemar Grabiński 06:10:06

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bieg Tropem Wilczym. „Pamięci Żołnierzy Wyklętych”

Od 2011 r. dzień 1 marca jest Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. 26 lutego br. w 240 miastach Polski i nie tylko, odbyła się V edycja „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Pomysłodawcą biegu jest Fundacja Wolność i Demokracja a zawody mają na celu oddanie hołdu żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP oraz popularyzacja wiedzy na ten temat. Tradycyjny dystans to 1963 m, odwołujący się do roku w którym zginął ostatni Żołnierz Wyklęty – Józef Franczak ps. Lalek. Dodatkowo w każdym mieście przeprowadzone zostały dodatkowe starty na innych dystansach.

Jednym z miast, które wsparły ideę był Poznań. W niedzielny poranek na starcie biegu na Cytadeli zameldowała się dwójka naszych klubowiczów: Asia i Daniel. W pakietach startowych znaleźć można było m.in. broszurę przedstawiającą sylwetki Żołnierzy Wyklętych wydaną przez Instytut Pamięci Narodowej oraz koszulki z ich wizerunkiem: Józefa Bandzo ps. ‘Jastrząb”, Lecha Leona Beynar vel Paweł Jasienica ps. „Nowina”, Wandy Czarneckiej – Minkiewicz ps. „Danka”, Lidii Lwow-Eberle ps. „Lala”, Lucjana Minkiewicz ps. „Wiktor”, Franciszka Niepokólczyckiego ps. „Halny”, „Teodor”, „Żejmian”, Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”, Danuty Siedzikówny ps. „Inka”, Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka” , Leona Taraszkiewicza ps. „Jastrząb”.

Biegacze w wietrze i deszczu rywalizowali na dystansie 1963 m, 5 km, 10 km i w  biegach dziecięcych. Asia i Daniel wybrali najdłuższy dystans. Start biegu w pobliżu Dzwonu Pokoju poprzedziło wspólne odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego przy odpalonych racach Kibiców Lecha Poznań. Trasa stanowiła 2 pętle po parku Cytadela, z podbiegami, a na końcu każdej z nich górka ;-) Daniel przebiegł dystans 10 km w czasie 00:53:57, natomiast Asia 00:54:12. Imprezie towarzyszyły  pieśni patriotyczne, pokazy grup rekonstrukcyjnych a biegacze na mecie posili się wojskową grochówką.

Wyniki:
Daniel Biniek 00:53:57
Joanna Witkowska 00:54:12

tropem wilczym zdjęcie troepwm wilczym 2

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj