03. Ultramaraton Powstańca 1944-2017

30 lipca. Wieliszew. Gorąco. Temperatura ok . 30 stopni.  Boisko przy hali sportowe. Ponad 200 biegaczy. Godzina 6:30 i … start !!! Najpierw, przez pierwszy kilometr spokojny bieg, za wójtem gminy Wieliszew, który również bierze udział w biegu. Jest to start honorowy. Po kilometrze kto chce przyśpiesza, kto chce nadal biegnie spokojnym tempem. Jest to bowiem bieg na dość długim dystansie – 63 kilometrów. Przebiega on szlakiem „kuriera powstańczego”.  Część osób biegnie cały dystans, część biegnie w sztafetach, które liczą od 2 do 7 osób. Wszyscy zawodnicy na starcie otrzymali mapę z zaznaczoną trasą oraz kartę biegu. Obowiązkowo zaliczają oni punkty kontrolne i punkty historyczne, związane z historycznym szlakiem Polski Walczącej, odnotowując ten fakt, poprzez przystawienie pieczątki, na karcie biegu. Punkty te obsługiwane są przez żołnierzy 32. Wieliszewskiego Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej im. gen. dyw. Gustawa Konstantego Orlicz-Dreszera z Olszewicy Starej. Można na nich częstować się wodą, colą, izotonikiem, arbuzami, ciastkami, cukierkami i wieloma innymi rzeczami. Trasa biegu wiedzie przez miejscowości: Łajski, Olszewnica Stara, Janówek Pierwszy, Góra, Sikory, Topolina, Poddębie, Skrzeszew, Komornica aż do miejscowości Wieliszew, gdzie czeka na biegaczy (na ok. 59 km)  wspinaczka na wieżę kościelną ;-). Nawierzchnia trasy jest bardzo różnorodna: od asfaltu, poprzez szuter po drogi polne i leśne. Niby jest „płaska” a jednak pojawiają się od czasu do czasu podbiegi, zbiegi, górki i wały. Na trasie biegacze mijają, oprócz wspomnianych punktów kontrolnych, wiele punktów odżywczych obsługiwanych przez strażaków oraz mieszkańców wiosek. Na kilku z nich, przez cały czas biegu, puszczane są pieśni patriotyczne. Punkty są tak rozstawione, że biegacz nawet nie zauważa jak uciekają kilometry.  Na trasie Wojtek, Waldek i Ania. Wojtek biegnie na życiówkę ;-). To jego drugi ultramaraton … to „tylko” maraton i pół. Można spróbować powalczyć o dobry czas. Dobry tzn. w okolicach 5 godzin. Niestety, pogoda w tym roku nie sprzyja jeżeli chodzi o życiówki. Wojtek „poległ” dobiegając z czasem ponad godzinę gorszym od założonego. Ale na mecie i tak jest radocha ;-). Ania z Waldkiem biegną na spokojnie walcząc z pojawiającymi się dolegliwościami i upalną pogodą. Pomimo tego, Waldek poprawia czas z poprzedniego roku o ponad dwie godziny, Ania o niecałe 20 minut. Wszyscy na mecie korzystają z basenów z zimną wodą, jedzenia, picia, tortu oraz piknikują na boisku sportowym. Ania z Waldkiem biegli tu po raz drugi, Wojtek po raz pierwszy … zapowiadają, że pewnie jeszcze tu przyjadą i zachęcają wszystkich by spróbowali swoich sił na takim dystansie debiutując właśnie na tej trasie.

wyniki:
Wojciech Grabiński 06:17:46
Waldemar Grabiński 07:25:33
Anna Niespodziana 07:25:34

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz