11 Półmaraton Warszawski

11. PZU Półmaraton Warszawski za nami, dla Hanny i Waldka po raz drugi, dla Klaudii po raz pierwszy. To największy półmaraton w kraju z którym konkuruje Półmaraton Poznański. W tym roku w Warszawie na dystansie 21km wystartowało 12729 zawodników. Wrażenia z takiej ilości biegaczy są niesamowite, takie biegi charakteryzują się tym że od 1 do ostatniego metra biegnie się w tłumie ;-) Jednak jeśli dobrze się ustawimy w strefie startowej aż tak bardzo to nie przeszkadza a czasami i pomaga bo rzadko biegniemy pod wiatr ;-) Tym razem inna trasa ale tak samo atrakcyjna jak ta z zeszłego roku. Start który trwał ponad 18min z Placu Trzech Krzyży na który była też meta i całe miasteczko półmaratonu. Z placu, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem, kręcąc się po centrum, ruszyliśmy w kierunku Mostu Gdańskiego po którym przebiegliśmy na drugą stronę Wisły na Pragę Północ, dalej Pragą w stronę Stadionu Narodowego na Most Świętokrzyski (obok Warszawskiej Syrenki) na Solec, dalej Rozbrat z którego przebiegliśmy w Łazienki Królewskie … 18km, już za chwile miał nas czekać najcięższy podbieg na Belwederskiej … chwila i jest, spory, na 19km a przed nim mata pomiarowa i napis „Mistrzostwa Polski w Podbiegu na 400m”, w tym momencie wdarł się uśmiech na twarz, po drodze co sto metrów tabliczki, „zakaz zatrzymywania”, „zakaz zawracania” a u góry gdzie stała druga mata pomiarowa tabliczka „koniec przyjemności” ;-) Tak, męczarnia niezła ale przez rozbawienie biegaczy podbieg stawał  się lżejszy. Waldek pokonał go w tempie 5.00 ;-) chociaż od polowy stawki większość zaliczała go już maszerując … Za podbiegiem Aleje Ujazdowskie i … mega długa, najdłuższa jaką widzieliśmy na zawodach … „prosta finiszowa”. Biegniemy i już widać bramownice … a to jeszcze prawie 2km. Wielu biegaczy ten fakt zgubił bo ile można finiszować? ;-) na metę wpadali skrajnie zmęczeni. No to meta, a na niej spory tłok, kolejki za medalami, kolejki po wodę … to cena imprez na taką skalę.Jak nam poszło? Hanka poprawiła swój wynik z zeszłego roku, Klaudia wybiegała życiówkę, Waldek też pobiegł szybciej niż rok temu a zabrakło mu niecałe 2min do życiówki. W strefie mety spotkaliśmy też Pana Andrzeja Starca – bardzo miłe spotkanie –  to biegacz z naszego miasta ;-) chociaż mieszka w Gdańsku. Biegał już z nami na treningu a i zapowiadał że się jeszcze pojawi. Za rok zapraszamy naszych klubowiczów na ten półmaraton, piękna trasa, wrażenia niesamowite i … masówka pierwsza klasa ;-)

Wyniki
Waldemar Grabiński 01:41:41
Klaudia Chlebda 01:50:46
Andrzej Starzec 02:00:25
Hanna Grabińska 02:29:31

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz