12. Półmaraton Warszawski

12. PZU Półmaraton Warszawski. Anka, Waldek i nasz debiutant w półmaratonie Marcin  wybrali się do stolicy na półmaraton – najliczniejszy w naszym kraju. W sobotę odbiór pakietów na Stadionie Narodowym i szybkie zwiedzanie Warszawy. W nocy -1 stopnia brr, zapowiadało się nieciekawie, rankiem … godzinę wcześniej (bo tego dnia była zmiana czasu) dalej pogoda nie zachęcała do biegu, zimno potęgował wiatr. Dojechaliśmy w okolice startu, który znajdował się na ul. Senatorskiej przy Teatrze Narodowym, wcześniej jednak, (jak najpóźniej ze względu na zimno) oddaliśmy depozyt, który znajdował się na Placu Marsz. Józefa Piłsudskiego. Chwile przed startem tradycyjnie, piosenka Niemena „Sen o Warszawie”, wzrusza w takim momencie – 10.00 start! Falowy, elita i … po 8 min Anka i Waldek, po ponad 23min Marcin. Taki start jest w pełni uzasadniony, wystartowało ponad 12 tys biegaczy a na trasie nie było wcale ścisku. Trasę tego półmaratonu można śmiało nazwać najciekawsza trasą miejską. Wiodła ona przez Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Plac Trzech Krzyży, Aleje Ujazdowskie, Belwederską, Łazienki Królewskie, Agrykolę, Rozbrat, później na drugą stronę Wisły mostem Świętokrzyskim, obok Stadionu Narodowego, przez Pragę, powrót przez most Gdański, przez Plac Krasińskich, Miodową na metę, która była zlokalizowana na ul. Senatorskiej. Chwilę po starcie wyszło słońce i biegło się przyjemnie ciesząc oczy trasą pokazującą piękno miasta, wiodącą obok największych pereł historii. Przebiegaliśmy w okolicach: Zamku Królewskiego, obok Pałacu Prezydenckiego, Kancelarii Rady Ministrów ;-), Belwederu, Pałacu na Wyspie, wzdłuż Kanału Piaseczyńskiego, nieopodal Stadiony Legii, Warszawskiej Syrenki, Stadionu Narodowego ;-) Nam poszło przyzwoicie. Marcin wybrał ten bieg na debiut w półmaratonie. Pobiegł na swoim poziomie i zadowolony ukończył w założonym czasie w okolicy 2h. Anka i Waldek wystartowali razem jednak po 2km Waldek został z tyłu. I tak każdy z nas „sam” walczył na trasie. Zdziwiony Waldek na 20km dogonił Ankę i razem wbiegli na metę ;-) Anka na swoim dobrym poziomie a Waldek na poziomie sprzed kontuzji. Wszyscy zadowoleni, po chwili odpoczynku na „trawce” ;-) ruszyliśmy w drogę do domu. Kolejny raz w jednym terminie spotkały się dwie duże imprezy, szkoda! Po co stwarzać dylematy … Poznań czy Warszawa. Oby w przyszłym roku było inaczej, bo już dzisiaj zapraszamy do biegowego zwiedzania stolicy.

wyniki:
Waldemar Grabiński 01:45:38
Anna Niespodziana 01:45:38
Marcin Jasiński 02:08:33 PB (debiut w półmaratonie)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz