37 Półmaraton Wiązowski

relwiaZapisując się na Wiązowski Półmaraton nie wiedziałem nawet gdzie Wiązowna jest. Ale sam fakt, że to już 37 edycja tego biegu zachęcał. Nie na darmo. Szybka trasa, jedna pętla i tylko jedna agrafka po drodze. Plus elita biegu. Coś niesamowitego. Wśród kobiet wyścig Mistrzyni Polski w Półmaratonie z Mistrzynią Polski na 10km. Przed biegiem głównym odbyły się biegi dziecięce i nie ma co ukrywać – niektóre dzieciaki i styl ich biegania wprawiały w zawstydzenie. Będzie jeszcze sporo zdolnej młodzieży. 15min po półmaratonie wystartował bieg na 5km, również mocno obsadzony. Ja nie patrzyłem na miejsce, biłem się o złamanie 1:20. Nie udało się. Dlaczego? Po pierwsze i najważniejsze: nieodpowiednio dobrane obuwie. Dobra rada, zanim wybierzecie model dla siebie, zajrzyjcie i porządnie wczytajcie się w ich specyfikacje. No ale but sam nie biega. Pierwszy weekend marca okazał się bardzo wietrzny. Ostatnie 8km to była istna walka z wiatrem. Najsłabsi odpadali. W tym i Ja… Dodając do tego start z wolniejszej strefy wychodzi na to, że na złamanie mojego celu muszę jeszcze poczekać. Meta bardzo przyjemna. Dużo jedzenia (zupa, kiełbasa, placek, kawa), świetny i fachowy spiker (Łukasz Panfil) od którego można było usłyszeć wiele ciekawostek na temat lekkiej atletyki i historii Wiązowskiej imprezy. A ta jest nad wyraz bogata co czyni, że po Warszawie i Pile jest to kolejny renomowany bieg na dystansie 21,097km. Warto tu przybyć i najeść się takiej atmosfery :)

Wojciech Grabiński – 01:21:40

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz