III Olszak Półmaraton

relolsW ramach oryginalnych i niebanalnych biegów na III już Olszak Półmaratonie znalazł się Wojtek. Dlaczego taki bieg? Poprzednie jego dwie edycje skończyły się wielkim lataniem po górkach w totalnym błocie. Nie inaczej było dzisiaj. Tak czarnych spodenek jakie miałem po biegu nie miałem jeszcze nigdy. Bieg startował z polany przed restauracją Leśny Zakątek, która zatopiona była niemal cała w wodzie. W lesie, w około stawu Olszak, aż tyle błota już nie było co w pewnym momencie pozwoliło nawet na porządne ściganie się. Pewną nowością była tak zwana „premia górska” czyli nagroda na pierwszym i jednocześnie najfajniejszym podbiegu na trasie. Trasa składała się z trzech pętli po około 7km, więc podbiegu, który nienawidziliśmy już od początku, pokonać trzeba było aż trzy razy. Podbiegów nienawidziliśmy ale zaraz po biegu pytaliśmy już kiedy kolejny raz. Po biegu mogliśmy poczęstować się dobrą zupą w Leśnym Zakątku. Tam odbyła się też dekoracja zwycięzców. Wygrał faworyt Kamil Leśniak. Dość niespodziewanie, na trzecim miejscu, zameldowałem się Ja (trzeci miałbyć Mirek Mastyk, którego w tym momencie warto pozdrowić). Warto, naprawdę warto wystartować w takim biegu. Błoto sprawia że człowiek męczy się ale i zaraz i cieszy podwójnie. Mój wynik to 1:28:55 :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz