AmberExpo Półmaraton Gdańsk

Na półmaraton do Gdańska wybrali się Ania z Waldkiem. Aby tam móc pobiec musieli sobie załatwić odbiór pakietów w dniu imprezy – biuro zawodów było czynne tylko w sobotę 4 listopada. Tego dnia nie mogli oni odebrać pakietów ponieważ startowali w 3. Rogozińskim Półmaratonie Przemysła II w Rogoźnie ;-). Organizator umożliwił im odbiór pakietów w dniu imprezy. Biuro zawodów, expo oraz cała strefa dla zawodników znajdowały się w Hali AMBEREXPO, niedaleko stadionu. Start biegu, wyjątkowo jak na półmaraton, był zaplanowany na godz. 9:00. Równocześnie z półmaratonem odbywał się bieg na 5 kilometrów. Dzień wcześniej odbyły się biegi dziecięce na dystansach: 200, 500 i 1000 metrów. Pięć minut przed startem startowali zawodnicy na wózkach. Bieg na 5 kilometrów i półmaraton startowały o tej samej godzinie z tą tylko różnicą, że zawodnicy biegnący na 5 km przebiegali przez bramę znajdującą się po lewej stronie a zawodnicy biegnący na „połówkę” przez bramę po prawej stronie. Limit czasu na dystansie półmaratonu był ustalony na 3 godziny 30 minut. Trasa biegu przebiegała następującymi ulicami: start na ul. Żaglowej, następnie ulicami Marynarki Polskiej, Jana z Kolna, Wałami Piastowskimi (gdzie była niewielka górka do pokonania), Aleją Zwycięstwa, Aleją Grunwaldzką, Pomorską, Chłopską, Obrońców Wybrzeża, Czarny Dwór, Droga Zielona (skąd było już widać stadion za którym była meta – był to ok. 18 km), Marynarki Polskiej i meta na ul. Żaglowej. Ania z Waldkiem, po przebiegniętym dzień wcześniej półmaratonie, nie planowali zrobić żadnego konkretnego wyniku. Chodziło o dobrą zabawę podczas biegu … i tak też było. Co prawda początki były trudne, tj. spacery i truchcik, ale potem było już lepiej ;-). Podczas biegu założenia się zmieniały … najpierw było dobiec, później bieg na „średnie tempo” a na końcu ukończyć przed 2 godzinami. Na trasie cztery punkty odżywcze: na 5, 10, 15 i 20 kilometrze. A na nich woda, banany i izotonic. Biegaczom podczas biegu przyświecało słońce. Podczas biegu Ania z Waldkiem mięli większe lub mniejsze kryzysy jednak zawsze udawało się je pokonać. Część trasy biegli co chwila mijając się z dwójką innych biegaczy. Dzięki temu zawsze można było „oderwać się” od biegania, porozmawiać i pożartować. Na mecie wszyscy razem się spotkali. Ok 15 kilometra Waldek i Ania minęli pacemakera na 2 godziny. Wiedzieli, że jeśli uda im się utrzymać tempo to zmieszczą się w ostatnim z założeń tj. dobiec przed dwoma godzinami. Przez ostatnie kilka kilometrów nie było lekko. Na horyzoncie pojawił się stadion w okolicach którego była meta. Jednak, jak się okazało było do niego jeszcze trochę kilometrów. Ok półtora kilometra przed metą trzeba było pokonać jeszcze jedną górkę, a konkretnie wiadukt. Potem było już z górki, jeszcze trochę płaskiego i meta. Meta, która znajdowała się w środku hali AMBEREXPO. Po przebiegnięciu mety: medale, woda i przejście do strefy dla zawodników. Tam można było skorzystać z masaży, poleżeć na leżakach, napić się Red Bulla lub izotonica oraz zjeść placek. Po biegu odbyła się dekoracja zwycięzców.

wyniki:
Anna Niespodziana 01:57:27
Waldemar Grabiński 01:57:27

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz