Dziewicza Góra Biega – Bieg 5

2017-02-18 11.52.31Pogoda raczy nas od kilku dni ciepłą wiosenną aurą. Na ulicach śnieg stopniał szybko czego nie można napisać o lasach u podnóży Dziewiczej Góry. Zaplanowany na dziś bieg odbył się, chociaż wczorajszego wieczoru wydano komunikat, który mówił jasno: jest niebezpiecznie. Zalegający śnieg szybko zamienił się w lód, który dziś jeszcze topniał i spływał na dół. Lód i woda to niezbyt ciekawe połączenie – tak więc, mniej więcej połowa trasy to było prawdziwe lodowisko. Na tym ciekawym biegu pojawił się i Wojtek, standardowo wierzący w swoje trailowe buty, standardowo niewyposażony w żadne kolce czy choćby nakładki. Ale… byli i biegacze którzy startowali w zwykłych startowych butach. Punktualnie o 11 wystartowali! I zaczęła się zabawa. Już po 300m Wojtek stracił przyczepność i rozpoczął „walkę o przetrwanie” :) Pierwsze dwa kilometry były najwolniejszymi jakie Wojtek przebiegł w tej edycji DGB :) Po dwóch kilometrach, gdy stawka minimalnie się rozluźniła, a trasa z lodowej zmieniła się w bardziej błotnistą, Wojtek rozpoczął pogoń ;-) Pierwszą pętle zakończył na około 25miejscu z czasem 24:13. Trzeba było więc walczyć na drugiej piątce. Znów wolne, ślizgane 2km i znów gonienie. I meta na którą udało się Wojtkowi wtargnąć z czasem 48:00. Nie będzie zaskoczeniem gdy napiszemy, że tak wolno Wojtek jeszcze tu nie przebiegł, zaskoczyło jednak… 9 miejsce ;-) Chyba dla każdego dziś te zawody były walką o bezpieczne przemierzenie trasy. Niemal w 100% udało się też to Wojtkowi choć i krew się polała. I nie był to upadek, a bliskie spotkanie z jeżynami w które wpadł w skutek poślizgu. Wielkie gratulacje również dla naszych bliższych znajomych: Kamila z Wełny, Piotrka z Ryczywołu, Ani z Obornik oraz Kasi i Sławka z Poznania. Oni również szczęśliwi i zadowoleni ukończyli dzisiejsze 10km ;-) Gratulujemy :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz