Dziki weekend

„Dziki weekend” odbył się w dniach od 18-20 sierpnia w Policach. W ramach tego weekendu odbyły się trzy biegi przełajowe, każdy w innym dniu : jeden w nocy „Nocny Bieg Szlakiem Dzika”, na dystansie 5 km, drugi w dzień na dystansie 10 km „Bieg Szlakiem Dzika” i trzeci również w dzień na dystansie 7,5 km „Ekstremalny Dzikobieg”. Ten ostatni to bieg z przeszkodami. Równocześnie z serią biegów dla dorosłych odbyły się zawody Nording Walking na dystansie 5 i 10 km, Przełajowe Mistrzostwa Województwa Zachodniopomorskiego Strażaków na 10 km, Mistrzostwa Polski Służb Mundurowych w biegu ekstremalnym na 7,5 km oraz biegi dla dzieci i młodzieży: „Bieg Szlakiem Małego Dzika” i „Ekstremalny Junior”. Podczas całego weekendu Organizatorzy zapewnili biegaczom, chodziarzom i ich rodzinom wiele atrakcji, m. in. : pieczenie dzika oraz wycieczkę i zwiedzanie mi. in. Nowego Warpna, Trzebieży oraz TOEE w Zalesiu. Trasa biegu nocnego to jedna pętla, a dziennego 2 pętle tą samą trasą. Trasa przebiegała głównie przez las, dlatego też, podczas biegu nocnego wymagana była czołówka lub inne źródło oświetlenia. Trasa ta, to urozmaicona trasa leśna, na której występowały udeptane ścieżki, długie podbiegi i zbiegi, wąwozy, dolin, rowy z wodą, liście, szuter, błoto oraz piasek. Na trasie biegu z przeszkodami znajdowały się rowy, tunele, ściany 2.5 m, 2.7 m, 1.2 m, liny, glina, podbiegi błotne, błotne ściany, rzeka, strome wąwozy i wiele innych „atrakcji” ;-). W „Dzikim weekendzie” wzięła udział Ania. Pierwszy bieg – nocny- zaczął się przed godziną 22. Limit czasu na pokonanie trasy to 1:1noc5 h. Przed startem zaczął padać deszcz, który dodatkowo „uatrakcyjnił” trasę i spowodował, że woda w strumykach przybrała i zrobiło się większe błoto, na którym wszyscy się ślizgali. W biegu wystartowało ok. 600 zawodników. Po przebiegnięciu większej ilości biegaczy trasa była jeszcze bardziej „rozjechana”. Ani, która już trochę biegała w błocie, śniegu i tym podobnych warunkach, miała ułatwione zadanie. „Bezwypadkowo” udało jej się ukończyć pierwszy z biegów. Jedynym „wypadkiem” było pozostawienie buta w błotku ;-). Trasa, jak na taką ilość zawodników, wąska, co powodowało, że utrudnione było wyprzedzanie wolniejszych lub ostrożniejszych zawodników – tak samo było podczas biegu, który odbył się drugi21014009_1836467819704443_3834289219234337879_oego dnia- biegu na 10 km. Już po 200 metrach wszyscy musieli się z zatrzymać z uwagi na zwężenie trasy i trudności z pokonaniem strumyka. Większą swobodę podczas biegu można było odczuć na 2 pętli, po przebiegnięciu  4 czy 5 km. Na trasie można było spotkać kibiców, którzy zagrzewali do biegu. Podczas tego biegu Ania zaliczyła potknięcie i lądowanie w miękkim błotku … na ostatnim zbiegu. Po biegu, tak jak w dniu poprzednim zawodnicy po biegu otrzymali medale. Po biegach „dziennych” zawodnicy otrzymali również dwudaniowy obiad. Trzeciego dnia, podczas biegu z przeszkodami, start odbywał się falowo. Na każdą z fal składało się 40 osób, które startowały w ośmio minutowych odstępach czasu. Ania pobiegła w fali razem z koleżankami poznanymi na biegu. Wspólnie pokonywały one przeszkody posiłkując się dodatkowo pomocą kolegów podczas pokonywania ścian. Trasa przebiegała strumykami, błotem, w którym można było zgubić buty, pod drutami kolczastymi o które można było się zahaczyć, pod czołgiem i przez wiele innych, ciekawych przeszkód. Podbiegi pokonywane były na czworaka z krótkimi kijkami w rękach, które ułatwiały podejścia, zbiegi pokonywane „na tyłku”. Zawodnicy na zmianę to brudzili się w błocie, bagnie, szlamie to znów „myli się” w strumieniu, rowach z wodą, pianie gaśniczej, kontenerze z wodą lub w rzece. Pomimo tego wszystkiego wszyscy z radością i uśmiechem na twarzy wbiegali na metę.  Po każdym z biegów odbywało się obowiązkowe wręczanie nagród. Zachęcam wszystkich, którzy lubią nowe, ciekawe wyzwania do wystartowania za rok.

Wyniki:
Anna Niespodziana 00:29:10 – 00:59:51 – 01:44:12

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz