I Dycha z obkładem – Daszewice

big (2)„Już wiem co Justyna czuje po Alpe Cermis”, „to był mój mały Paryż – Dakar”, „byłoby fajnie gdyby nie 78 podbiegów”. Takie komentarze mniej a więcej dało się usłyszeć po zawodach w Daszewicach. Wszyscy jednak mówili to z uśmiechem na ustach zapewniając że za rok tu wrócą. A wśród nich Wojtek. Zawody odbywały się w malutkiej miejscowości pod Poznaniem – Daszewicach. Była to pierwsza edycja organizowana przez miłośników biegania na łonie natury. Dystans jaki czekał na ponad 300 zawodników to 10,4km. Wojtek miał mocny plan pokonać go w okolicach 39 minut. Nie spodziewał się jednak trasy która tak jak zapewniali organizatorzy była bardzo wymagająca. Płaskie okazało się być zaledwie około 0,5km. Następnie na zawodników czekały delikatne zbiegi i podbiegi. Ścieżki były na tyle wąskie że mieściła się na nich ledwie jedna osoba. Obok ścieżki podziwiać można było skarpe. Na 2km zawodnicy skręcali w ta skarpę i ostro zbiegali w dół, by natychmiast pod nią podbiec. To dla niektórych okazało się już za dużo. Po górce znów delikatne zbiegi i podbiegi i w okolicach 4km znów spory podbieg. I tak aż do 5km, gdzie na zawodników czekała druga pętla dokładnie tymi samymi szlakami. Czyli znów feralne podbiegi i ostre zbiegi. Wojtek dobiegł do mety w czasie 43:27 co wśród 299 zawodników którzy dobiegli do mety dało mu 10 miejsce i nagrodę w postaci 3 litrów soku jabłkowego (nagradzanych było 10 miejsc). Warto dodać że Wojtek również wpisuje sobie Daszewice jako plan na przyszły rok i nawet jeżeli trzeba będzie siłą to was również tam zabierze. Dziś była świetna okazja by zbadać siłę i wytrzymałość swoich nóg.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „I Dycha z obkładem – Daszewice

  1. Kasia pisze:

    Gratuluje Wojtek swietny wynik jak na tak wymagajaca trase no i miejsce godne reprezetacji Klubu:) sok pij na zdrowie;) pozdrawiam

Dodaj komentarz