ORLEN Warsaw Marathon

Weekend naszych klubowiczów tym razem był imponujący, ZaDyszka, Bieg Kosynierów, Ekonomiczna Piątka i Orlen Maraton. 11 klubowiczów brało udział w zawodach.
Wojtek, Rajmund, Piotr, Bartek i Waldek pojechali do Warszawy na Maraton. Orlen, ten niby najlepszy ;-), największy i … byliśmy, pobiegliśmy, sprawdziliśmy ;-)
Jak zawsze na Maratonie, mieliśmy różne strategie i założenia. Wojtek chciał pierwszy raz złamać 3 godziny, Rajmund 3.30, Bartek przez kontuzję rozważał jak pobiec i postanowił z Rajmundem, Waldek chciał spokojnie ale na starcie też postanowił że 3 raz spróbuje zaatakować życiówkę a Piotrek? to dopiero fajna historia, On „w ostatniej chwili” zdecydował się pobiec w Warszawie, Piotrek pakiet na maraton wygrał w rywalizacji w edomondo!. można by rzec że nie planował, nie przygotowywał się a pobiegł, decyzja nie była zapewne łatwa, jednak Piotr biegł już maraton i dobrze wiedział z czym się mierzy ;-) Tak to wyglądało w założeniach. Do Warszawy dojechaliśmy w sobotę, po męczarniach w korkach, zostawiliśmy auto koło hali gdzie mieliśmy spać. Tu też swój debiut „na hali” mieli Piotrek i Bartek ;-) Dalej wyłącznie komunikacja miejską troszeczkę pozwiedzaliśmy Warszawę, odebraliśmy Wojtka który dojechał pociągiem i udaliśmy się do miasteczka biegaczy przy Stadionie Narodowym odebrać pakiety startowe. Miasteczko naprawdę imponujące, miało obsłużyć ponad 20tys biegaczy i temu sprostało, widać też jakim budżetem dysponuje ta impreza ;-) Niedziela … 9.30 wystartowaliśmy, imponujący wspólny start prawie 8tys maratończyków i 12tys w biegu na 10km naprawdę robił wrażenie, sama oprawa również. Trasa biegu na 10km wiodła przez starówkę i piękne miejsca, nasza trasa była nastawiona na szybkość i niestety podczas biegu nie mieliśmy zbyt pięknych widoków. Jak wyszły nasze założenia: Wojtek nie złamał 3h jednak wybiegał nową życiówkę, już po 5km skorygował tempo na czas 3:20 jednak po 30km trudno było to utrzymać. Rajmund utrzymywał tempo na wynik 3:30 ponad 35km ale jak to na maratonie bywa, ostatnie kilometry były bardzo trudne, ten trud został wynagrodzony nową życiówką Rajmunda. Waldek dla którego ten maraton był 3 z rzędu utrzymywał tempo na wynik 3:30 do 25km, później skorygował w okolice życiówki na 3:33 ale i to tempo było już za trudne i na 37km musiał odpuścić. U Bartka po 15km odnowiła się kontuzja i już wiedział że ciężko będzie ukończyć bieg, postanowił jednak walczyć i do 30km utrzymywał jeszcze tempo na wynik poniżej 4h, niestety noga nie pozwoliła nawet na to. Bartek jednak się nie poddał i zawalczył o samo ukończenie maratonu! Piotrek biegł sobie równo w okolice 4h ale jak większość maratończyków po 30km trochę zwolnił i „spokojnie” ukończył bieg. Tak to było w Warszawie, fajnie i z humorem spędziliśmy czas i pobiegaliśmy sobie po stolicy ;-) Wszyscy dumni że udało się ukończyć ten dystans a cele które mieliliśmy przed biegiem spokojnie poczekają, to przecież początek sezonu! ;-) Sam Orlen Warsaw Maraton chyba wszyscy uznaliśmy jako jeden z wielu, niekoniecznie ten naj naj. Na tym maratonie marketing jest ważniejszy od biegaczy,owszem robi wrażenie ale można śmiało zacytować klasykę: „pieniondze to nie wszystko …”  Zapraszamy Warszawiaków na Maraton do Poznania ;-)

wyniki
Wojciech Grabiński 03:26:14 PB
Rajmund Kańduła 03:39:24 PB
Waldemar Grabiński 03:42:01
Piotr Tabat 04:29:15
Bartosz Brust 04:39:37

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz