Piła Philips Półmaraton

Wyjątkowy, bo jubileuszowy. 25 już półmaraton Philipsa w Pile. Jedna z najszybszych tras w Wielkopolsce, dobra choć nie idealna opinia o biegu no i… Mistrzostwa Polski w półmaratonie. To wszystko sprawiło że w tym roku pobito rekord frekwencji. Plus oczywiście fakt że bieg zaliczany jest do Korony Półmaratonów Polskich. Nie dziwi więc fakt że na linii startu stanęło 3002 zawodników. W tym roku organizatorzy postanowili przyciągnąć biegaczy również… żarówkami, które również otrzymaliśmy w pakiecie. Oczywiście nie mogło w Pile zabraknąć Rogozińskiego Klubu Biegacza. Zameldowała się mocna ekipa w składzie: Hania, Piotr, MarekJ, ŁukaszD, BartekB, Marcin, Henryk i Wojtek. Prognozy mówiły o niskiej temperaturze i deszczu. Tak więc wszyscy mieli apetyt na dobry wynik. W końcu deszcz oznacza więcej tlenu w powietrzu, temperatura nie miała przeszkadzać, a trasa biegu jest niemal całkowicie płaska. I rzeczywiście. Od rana temperatura nie przekraczała 11st. Chwilę po starcie zaczęło rzęsiście padać. Wystarczył moment by w butach większości biegaczy zrobiły się kałuże. Na szczęście nie słyszeliśmy o pęcherzach. Pogoda pomogła. Prawie wszyscy dobiegli z zadowalającymi ich wynikami. Największym sukcesem były rekordy życiowe Marka, Henryka Łukasza i Bartka. Bartek złamał granicę: 1,5h, Marek natomiast przekroczył 1:40. Łukaszowi zabrakło 40s do bariery 1:40. Pan Henryk pierwszy raz pobiegł poniżej 2h. Piotrowi też niewiele zabrakło do życiówki. Dobry wynik osiągnęła również Hania. Miło też napisać że oprócz klubowiczów Rogoźno reprezentował również Koprowski Bartosz. Serdecznie zapraszamy na czwartkowe spotkania biegowe ;-) Jak co roku pochwalamy organizację strefy mety, chociaż w tym roku kolejki do jedzenia były spore. Było również darmowe piwo. Na plus też punkty z wodą. Choć wody (po dwóch z rzędu upalnych zawodach) nie brakowało. Pojawił się o jeden punkt więcej niż w ubiegłym roku. Na punktach oprócz wody, można było też napić się Powerade’a. Choć pewnie mało kto chciał pić, większość zapewne pragnęła uciekać do mety. Na pocieszenie około 13.30, tak więc jeszcze w czasie biegu wyszło już słońce, choć temperatura nie ulegała już zmianie. Warto wspomnieć też o pomysłowej serii medali: co roku na medalu przedstawiany jest słynny polski maratończyk. W tym roku tą słynną postacią była Wanda Panfil. Organizatorzy więc pokazali że umieją wyciągać wnioski z niedociągnięć i dają powód by po raz kolejny powiedzieć: Piła Półmaraton to dobra impreza. Chociaż nadal nie idealna. Ale warto tu przyjechać.

Wyniki:

Wojciech Grabiński 01:25:39
Marcin Kapela 01:29:48
Bartosz Brust 01:29:51
Marek Jałoszyński 01:37:49
Bartosz Koprowski 01:39:58
Łukasz Dudkowiak 01:40:40
Piotr Tabat 01:48:59
Henryk Malinowski 01:58:57
Hanna Grabińska 02:25:26

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Piła Philips Półmaraton

  1. Piotr pisze:

    startował jeszcze Heniu Malinowski, który ukończył bieg z świetnym wynikiem życiowym 1:58:57.

Dodaj komentarz