I Półmaraton Wągrowiec – Skoki

relskoW tym roku mamy kolejną fajną imprezę półmaratońską w okolicy. Co więcej, impreza ta odbywa się niecałe 20km od domu :)  Mowa o pierwszym półmaratonie Wągrowiec – Skoki. Impreza ta odbyła się w ramach głosowania w budżecie obywatelskim powiatu Wągrowieckiego. Trasa wiodła z Wągrowca – start honorowy na rynku, a po 800m start ostry – do Skoków. Po drodze mijaliśmy Przysieczyn, Lechlin, Grzybowice, Grzybowo i Rościnno. Pierwsze 11km naprawdę malownicze. Zwłaszcza odcinek między 6 a 9km, który wiódł leśną drogą. Kolejna część trasy, już mniej zalesiona, na której dominował krajobraz pól, przebiegała po drogach asfaltowych. A na polach, jak to bywa, zaczął przeszkadzać wiatr. Przebiegaliśmy przez tereny, które spora część z nas, ma objeżdżone rowerem :) Do tego momentu trasa raczej równa, bez wyraźnych podbiegów. Te dopiero miały nadejść w Skokach, przed samą metą. Dwa wyraźne podbiegi zabierały resztkę sił na końcówce nie jednemu biegaczowi. Meta znajdowała się na rynku w Skokach. Tam rozdawano medale oraz częstowano drożdżówką, natomiast niecałe pół kilometra dalej w hali sportowej gimnazjum im. Olimpijczyków Polskich znajdował się ciepły posiłek oraz odbywała się dekoracja i losowanie nagród. Wylosowani zostali Rajmund, Pan Henryk i Wojtek. Tylko Wojtek był obecny na sali co upoważniało do odbioru upominku :) Niemal wszyscy nasi biegacze potraktowali ten bieg jako ostatni sprawdzian przed Rogoźnem. Najwięcej powodów do zadowolenia mieli Ania i Adrian którzy wykręcili solidne czasy. Adrian złamał granicę 1:40, natomiast Ania spokojnie przebiegła dystans osiągając 7 miejsce w swojej kategorii wiekowej. Bardzo zadowolony był też Rajmund,, który przebiegł półmaraton w 1:34. Na pierwsze zawody po maratonie zdecydował się Pan Heniu i z uśmiechem dotarł do mety. Biegł też Bartek dla którego były to zawody po długiej przerwie, no i niewiele zabrakło mu do 2h. Ze spokojem na metę wbiegali Klaudia i Mateusz. Mateusz od samego startu potraktował bieg „na luzie”. Tradycyjnie niezadowoleni byli tylko Waldek i Wojtek. Waldek wraca po kontuzji i nie wszystko jeszcze gra jak powinno, natomiast Wojtek szuka swojej formy z przed maratonu, ale ta nie może się znaleźć. Mimo wszystko nie mamy czego się wstydzić i odliczamy: już niespełna dwa tygodnie do naszego półmaratonu :)

Wyniki:
Grabiński Wojciech 01:25:48
Rajmund Kańduła 01:34:04
Czarnecki Adrian 01:38:22
Mateusz Banach 01:49:00
Anna Niespodziana 01:49:03
Klaudia Chlebda 01:57:26
Bartłomiej Maciejewski 02:01:07
Henryk Malinowski 02:10:10
Waldemar Grabiński 02:21:29

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz