Silver Run

Silver Run to cykl biegów górskich w ramach których odbyły się biegi: 1 kwietnia w Bardzie, na dystansach 5, 12 i 21 km, 22 kwietnia i 28 października w Srebrnej Górze na dystansach 12, 21 i 42 km. Dwa ostatnie biegi, które odbyły się w różnych terminach ale w tym samym miejscu, przebiegały tymi samymi trasami tylko, że jeden w scenerii wiosennej a drugi jesiennej. Na tą drugą opcję – jesienną – bieg w Górach Sowich i Bardzkich – wybrali się Ania i Waldek. Postanowili oni pobiec bieg na dystansie ok. 42 km  z deniwelacją +1481 / -1483. Biuro zawodów, start, meta, depozyt itp. zlokalizowane były w Twierdzy Srebrna Góra. W pakiecie można było znaleźć m. in. wejściówkę i kupony zniżkowe do Twierdzy Srebrna Góra oraz do Kopalni Złoty Stok. Trasy wszystkich dystansów pokrywały się, ale nie można mówić o tłoku na trasie. Każdy z dystansów startował o innej godzinie, i tak: 42 km o 9.00 ( z lekkim poślizgiem 15 po), o godz. 12 – 21 km, a o godz. 12:20 – 12 km. Odbyły się również biegi dla dzieci na dystansie 250 m. Bieg bardzo kameralny. Na trasie maratonu pojawiło się 41 zawodników, półmaratonu 78 a na trasie 12 km 57 zawodników. Trasa biegu na dystansie maratonu, jako jedyna, przebiegała po terenie Parku Krajobrazowego Gór Sowich. Przebiegała ona z Twierdzy Srebrna Góra ( i jako jedna z nielicznych była najpierw z górki ;-) ) przez Przełęcz Srebrną  szlakiem niebieskim przez Rozdroże i Przełęcz Pod Gołębią, Przełęcz Pod Szeroką aż do Przełęczy Woliborskiej, gdzie zaczynał się obszar Parku. Tutaj trasa biegu zmieniała się ze szlaku niebieskiego na czerwony i dalej prowadziła przez Bielawską Polankę. Tam ponownie zmiana koloru trasy z czerwonego na niebieski i nim aż do Rozwidlania nad schroniskiem. Tam trasa biegu zawracała i czerwonym szlakiem przez Zimną Polankę, Kalenice (964 m n.p.m., która była najwyższym punktem na trasie), ponownie Bielawską Polankę, Przełęcz Woliborską, Przełęcz Pod Szeroką, Przełęcz i Rozdroże Pod Gołębią, Fort Rogowy aż do Twierdzy. Trasa biegu rewelacyjna i zróżnicowana. Czasem biegło się leśnymi ścieżkami, po czerwonym dywanie z liści a czasami szutrówką, czasami wśród korzeni a czasami wśród kamieni. Widoki, pomimo braku słońca i czasami dość intensywny deszcz, na jesienny Park Krajobrazowy magiczne. W słońcu na pewno widoki byłyby również rewelacyjne ale … chmury przechodzące pomiędzy drzewami, drzewa, częściowo już bez liści, czerwone kobierce z liści pod drzewami, wszystko to dodawało uroku i magii, które towarzyszyły temu biegowi. Na trasie można było spotkać nielicznych turystów, którzy pomimo nie zachęcającej pogody wybrali się w góry. Na punktach odżywczych można było zjeść banany, orzeszki, rodzynki i napić się wody. Po wbiegnięciu na metę i obowiązkowej fotce można było skorzystać z posiłku, i tutaj do wyboru kiełbasa albo frytki, oraz napić się ciepłej herbaty. W oczekiwaniu na ceremonię wręczania pucharów i losowania nagród można było ogrzać się w budynku Twierdzy. Każdego, kto ma ochotę podziwiać uroki jesieni w Górach Sowich, zapraszamy na ten bieg za rok. Na pewno będzie zachwycony. Bieg odbył się przy rozpoczynającym się orkanie „Grzegorz”. Podczas biegu byliśmy osłonięci ale w górnych partiach już porządnie wiało, na mecie już było gorzej a organizatorzy walczyli o utrzymanie strefy w całości.

wyniki:
Anna Niespodziana 05:19:26
Waldemar Grabiński 05:19:26

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz