V Ultramaraton Bieszczadzki

V Hyundai UltraMaraton Bieszczadzki 7 października 2018 r. To Ostatni bieg „U Mirka” w tym roku. Anka i Waldek postanowili pobiegać samozwańczą triadę bieszczadzką. Po Zimowym Maratonie Bieszczadzkim, letnim Biegu Rzeźnika, przyszedł czas na jesienny UltraMaraton Bieszczadzki. Zimą 44.6km, latem 80km i teraz jesienią 53km, +/- 2000m. Oprócz biegu ultra – 53 km, odbyły się również biegi na dystansach: ok. 26 km, ok. 17 km oraz ok. 30 km – Maraton- Selekcja. Na dystansie 26 km atrakcją było zawiezienie uczestników biegu na start z miejscowości Cisna do Solinki. Zostali oni zawiezieni nie byle czym bo „bieszczadzką ciuchcią” czyli Bieszczadzką Kolejką Leśną. Budowa tej linii wąskotorowej została zrealizowana w latach 1895-1898. Zachęcamy wszystkich wybierających się w Bieszczady do skorzystania z tej atrakcji i przejazd kolejką. Trasa prowadzi przez las, przez miejsca wyglądające jakby znajdowały się na końcu świata, gdzie jedynym znakiem bliskości cywilizacji są tory, po których porusza się kolejka. Maraton-selekcja o dystansie ok. 30 km, to bieg upamiętniający płk Sławomira Berdychowskiego twórcę i pierwszego dowódcę Jednostki Wojskowej AGAT oraz kierownika pierwszej selekcji do JWA. Bieg ten, jest o tyle ciekawy, że zawodnicy nie wiedzą gdzie jest meta oraz jaki mają do pokonania dokładny dystans. Ogólny plan przebiegu trasy oraz przebieg konkurencji zostaje podany podczas odprawy technicznej. Dodatkowo każdy zawodnik zobowiązany jest posiadać plecak o minimalnej wadze 10 kg na całej trasie biegu. Ważenie plecaków następowało na starcie i na mecie. Ania z Waldkiem nie  podjęli tego wyzwania i pobiegli swoje 53 km. Trasa biegu rozpoczęła się w Cisnej i przebiegała, fragmentem Wielkiej Obwodnicy Bieszczadzkiej w stronę Ustrzyk Górnych (ok. 1km), następnie obok bazy ZHP do stokówki biegnącej zza Przysłupa w stronę Majdanu (ok. 3km). Stokówką do Majdanu i dalej lekko pnącą się pod górkę drogą aż do Przełęczy nad Roztokami Górnymi (ok. 14km). Dalej na szlak graniczny w kierunku na Balnicę. Przed Balnicą zbieg z pasma granicznego w kierunku na Solinkę (ok. 27km) i ok. 3km bieszczadzkim szutrem w kierunku Żubraczego obiegając masyw Hyrlatej, na który za chwilę będziemy się wspinać. W okolicy Żubraczego niebieskim szlakiem turystycznym wspinamy się na Berdo (1041m n.p.m.). Z Berda na Hyrlatą (1103m), Rosochę (1084m) i zbieg do Roztok Górnych (ok. 40km). Z Roztok jeszcze raz asfaltem na przełęcz nad Roztokami (ok. 41km, 801m n.p.m.) i znowu wbiegamy na górski niebieski szlak graniczny, tym razem wspinając się na Okrąglik (1101m). Na Okrągliku żegnamy się z niebieskim szlakiem i skręcamy w lewo w kierunku Cisnej. Czerwonym szlakiem podbiegamy na Jasło (1153m n.p.m.), na Szczawnik (1098m) i na Małe Jasło (1097m), następnie zbiegamy do Cisnej, aż do mety w pobliżu stadionu Orlika. Punkty kontrolne:  Roztoki I (12km), Solinka (26km), Roztoki II (38km). Limit na pokonanie trasy 9 godzin. Jesienne Bieszczady to cudowne widoki w bezkres wybarwionych gór. Na biegu początkowo padało jednak wychodziło i słońce, które rozświetlało jesienne barwy, którymi do woli mogliśmy się zachwycać. Trasa prawie całkowicie w błocie, nam to nie przeszkadzało. Hyrlata i Okrąglik tradycyjnie dały w kość. Na mecie: piwo, cola, grzaniec ;-) i posiłek regeneracyjny. Samo błoto było wszechobecne i nawet utrudniało przebranie się i wejście do auta. Bieg udany, wracamy zadowoleni.

wyniki:
Waldemar Grabiński 07:02:51
Anna Niespodziana 07:48:24

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz