VII Bieg Piastowski

VII Bieg Piastowski, Półmaraton Kruszwica-Inowrocław

 9 maja nie tylko dzień zwycięstwa. Tego dnia również urodziny obchodzi Hanna. W tym roku jej biegająca rodzina postanowiła znaleźć jej jakiś pasujący do wieku bieg. Padło więc na o kilometr o 97 metrów dłuższy półmaraton Piastowski. Sprawdzony, przetestowany już przez Waldka i Wojtka bieg. Rozgrywany na trasie z Kruszwicy do Inowrocławia. Start z pod Mysiej Wieży, meta na stadionie im. Inowrocławskich Olimpijczyków. No i przebieg obok solanek. Trasa naprawdę szybka, choć też występują 2 podbiegi. No i data: 9 maj. Tak więc nie było lepszej okazji na „obieganie urodzin”. W Inowrocławiu zameldowaliśmy się tak więc w trójkę, i po przebraniu się ruszyliśmy do Kruszwicy autobusem podstawionym przez organizatora. Za kierownicą siedział prawdziwy kierowca bombowca więc zintegrować się w autobusie nie było trudno ;-) Wystartowaliśmy o godzinie 10 z planem by równo dobiec do mety. Hania chciała spróbować pobiec na życiówkę, ale już na początku zwolniła, więc powoli przemierzaliśmy trasę. Wojtek z Waldkiem mobilizowali Hanię no i standardowo porobili kilka”ciekawych” zdjęć. Cała trójka wbiegła z czasem 2:39:37. Po biegu oczywiście jedzenie. Strefa mety była zorganizowana bardzo dobrze. Po biegu dla biegaczy była kiełbasa, woda i ciepła kawa lub herbata. Tak więc na koniec wypada Hanii złożyć najserdeczniejsze życzenia: uśmiechu, zdrowia i kilometrów bez kontuzji.

wyniki:
Hanna Grabińska 02:39:37
Wojciech Grabiński 02:39:37
Waldemar Grabiński 02:39:37

od czasu 2:40 my ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „VII Bieg Piastowski

  1. Kasia pisze:

    Spznione 100lat dla Hani;)
    Biegajaca Rodzinka zwiedzi cala polske,alb juz zwiedzila;) na scianie pewnie miejsca nie ma na medale.:) gratuluje kolejnego ciekawego biegu .
    Planujemy jakos w czerwcu zjawic sie na treningu;)moze w rocznice zalozenia klubu?:)
    pozdrawiamy

  2. Hanna pisze:

    Dziękuję także mojej rodzince, za to że po mimo wszystko doprowadzili mnie do mety :)

Dodaj komentarz