VIII Bieg Piastowski

inoSą takie miejsca do których wraca się zawsze z miłą chęcią, a wyjeżdża z uśmiechem i fajnymi wspomnieniami. Dla Wojtka takim miejscem jest Inowrocław. Wybrał się tam już trzeci rok z rzędu – w tym roku jako jedyny reprezentując Rogoźno. VIII Bieg Piastowski, Półmaraton Kruszwica-Inowrocław. W Inowrocławiu przebiega między innymi obok Galerii Solnej czy przez park solankowy obok Tężni a meta biegu ulokowana jest na Stadionie Olimpijskim. Trasa co roku przyciąga ścigaczy ponieważ są „hojne” nagrody finansowe, nagradzanych jest 6 osób w kat. OPEN i 10 osób w kat. wiekowych. Kategorie oczywiście się nie dublują tak więc szansa na jakąś nagroda jest spora. Atutem jest również naprawdę szybka trasa. Oprócz jednego podbiegu w Inowrocławiu deniwelacja terenu jest naprawdę minimalna. Jak co roku pojawiło się więc kilku Ukraińców którzy – kto by się spodziewał – rozdawali karty w czołówce. Wojtek o tych nagrodach nawet nie wiedział. Pogoda zresztą nie nastrajała na jakieś dobre wyniki. Na niebie nie było ani jednej chmurki a temperatura w cieniu przekraczała 20st. Na szczęście start biegu zaplanowano na 10:00 więc ten najgorszy okres Wojtek obliczył że wypadnie w okolicach 16km czyli już w końcówce biegu. Niestety kryzys przyszedł wcześniej. Wojtek ruszył tempem 3:45. Taktyka była prosta. Albo życiówka albo nic. Nie uczcie się tego. To jest głupie :P Że wyjdzie nic to było niemal pewne gdzie próbować jak nie tu. Do 11km szło pięknie. Tempo spadało minimalnie. Ale nagle zabrakło drzew. Ciepło asfaltu uderzyło w nas z zdwojoną. Cała grupa czyli pięciu zawodników drastycznie zwolniło. Wojtkowi tempo spadło o 20s na kilometrze. Nie pomagała już woda, cień, atrakcje Inowrocławia. Po prostu siły się skończyły. Oficjalny czas Wojtka to 1:23:28. Były ambicje na lepszy wynik ale do tego trzeba jeszcze trenować ;-) W smsie podano też że Wojtek zajął 6msc w kategorii które po wykreśleniu czołowej szóstki okazało się 4tym. Szczęśliwie złożyło się że dowiedzieliśmy się o tym że te miejsca też są nagradzane podczas posiłku regeneracyjnego jakim była kiełbasa z grilla i zimne piwko :) (wspomnę tylko że pakiet kosztował 30zł). Kierowca Wojtka również został nagrodzony: 8msc w kategorii M50 która również okazała się silnie obsadzona. Warto też dodać że w Kruszwicy nadal „pachnie” tłuszczem ( w końcu stolica polskiej Margaryny) a słynna obwodnica w Inowrocławiu – ta którą tak dzielnie budowano podczas przemówienia ówczesnego prezydenta Komorowskiego nadal jeszcze nie jest dokończona. I ludziki którzy kibicują naszemu półmaratonowi nadal kibicują. Na koniec relacji przekaże tylko pozdrowienia od Pana z Inowrocławskiego przedszkola, którego podopieczni otrzymali pamiątki z Rogoźna. Fajnie być biegaczem z Rogoźna ;-)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz