Wągrowiecka Dwunastka

Czyli nocny bieg dookoła Jeziora Durowskiego. Choć w internecie krążyły sprzeczne informację i nie wszyscy wiedzieli czy jest to bieg na 11km czy na 12km, wszyscy jednak wiedzieli że ten bieg będzie wymagał trochę innej taktyki i motywacji niż „dyszka”. Pierwotnie nasz klub miało reprezentować 5 biegaczy: Bartek, Łukasz, Marek, Michał i Paweł. W ostatniej chwili dołączył do nich Wojtek. Odbiór pakietów odbył się sprawnie, organizatorzy przewidzieli również zapisy w dzień zawodów. Ukłon w ich stronę gdyż w dzień zawodów płaciło się dokładnie tyle samo ile przy zapisach internetowych. Przed biegiem spotkaliśmy również znajomych, m.in kolegę z Rogoźna Adama ;-) Pogoda idealna… dla kibiców. Mimo że zawody startowały o 22 nadal było, nie tyle gorąco co duszno. Biegnący w zeszłym roku ostrzegali przed korzeniami na trasie oraz przed ciemnymi fragmentami na trasie. Czołówka była naprawdę ważna o czym przekonaliśmy się pokonując trasę. Wiodła ona najpierw ulicą, potem wbiegliśmy już do lasu i tak aż do 8km. Końcowe 4km pokonaliśmy ścieżką rowerową która poprowadziła nas na stadion gdzie odbywały się inne konkurencję. Warto wspomnieć że bieg był tylko jednym z elementów całego festiwalu sportu. W turnieju piłkarskim w tym samym czasie brał udział Damian który nawiasem mówiąc otrzymał statuetkę króla strzelców ;-) Biegacze w biegu też coś ustrzelili, ale w losowaniu. Jeśli chodzi o biegowe sukcesy najbliżej nich był Wojtek który przez pół biegu utrzymywał się tuż za podium. Wojtek nie wytrzymał jednak i dobiegł dopiero na 8 pozycji z czasem 50:10. Piec minut później zameldował się Bartek. Dokładny czas to 55:19. Pozwoliło to uzyskać 29 pozycję. Później wbiegaliśmy już niemal razem. Na 47 miejscu wbiegł Michał z czasem 59:11. Udało mu się pobić cel czyli 1h. Warto wspomnieć że właśnie na tym biegu rok temu Michał rozpoczął przygodę z bieganiem. Chwilę po nim wbiegł Marek który uzyskał 59:49 (miejsce 56). Zaraz za Markiem wbiegł też Łukasz który uzyskał 1:00:29 i dało t0 62 miejsce. 64 miejsce zajął Paweł z czasem 1:01:01 – taki magiczny wynik ;-) Paweł zaczął szybko, ale nie utrzymał tempa. Warto pochwalić również strefę mety. Dużo wody, banany arbuzy i dobre ciepłe jedzonko. Naprawdę miło było spędzić tam czas. A że miło się siedziało to zaczekaliśmy za losowaniem, i wcale nie żałowaliśmy decyzji. Bartek który w zeszłym roku wygrał w Wągrowcu miód i pietruszkę w tym roku znów wygrał, ale tym razem mp3 z fajnymi słuchawkami do biegania. Wojtkowi też się poszczęściło i z Wągrowca wywiózł blender. Jak to chłopaki określili co nie dobiegamy to doblenderujemy. I tą pozytywną myślą zachęcamy do wystartowania w Wągrowcu za rok ;-)

Wyniki:

Wojciech Grabiński 50:10
Bartosz Brust 55:23
Michał Pufal 59:10
Marek Jałoszyński 59:49
Łukasz Dudkowiak 1:00:29
Paweł Wojciechowski 1:01:01

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz