WARTA CHALLENGE Marathon&Half 2/5 Biedrusko 2016

Kolejny wypad nad Wartę przyciągnął czterech „niebieskich ludków” z Rogoźna. Oprócz standardowej wizyty Ani, Kasi i Waldka, Rogoźno reprezentował jeszcze Wojtek. W Biedrusku, jak już wiadomo, do wyboru mamy: półmaraton, maraton lub półmaraton – Nordic Walking. Wszyscy wybraliśmy oczywiście dystans krótszy :) Kasia, która wygrała pierwszy bieg z cyklu, przybyła również w roli faworyta biegu drugiego. Nadzieję miał również Wojtek, który założył się z fotografem, że „zrobi wynik” 1:26 (zabrakło w sumie 11s). Sobotni poranek przywitał nas mrozikiem (minus 4st),  i słoneczkiem, co spowodowało, że Warta i jej okolice zamieniły się w piękny krajobraz. Zaszronione drzewa tylko dodawały uroku. Mróz dodał trasie trochę trudności, aczkolwiek jeśli ktoś biega po terenie nie powinna sprawić mu trudności. Oprócz wymagających podbiegów na 2km oraz na 21km trasa jest względnie płaska, chociaż w kilku momentach rzeczywiście trzeba troszkę powalczyć z nierównościami. Mróz spowodował, że teren był też twardy – w końcu niemal 20,5km nawierzchni to nawierzchnia leśna. Zima, to idealny moment by wypoczywać lub uciec do lasu :), a organizatorzy Warta Challenge zachęcają perfekcją. Począwszy od idealnego oznaczenia trasy (strzałki, wstążki, oznaczenie kilometrów, strzałki z kredy),poprzez ciepły izotonik na trasie a kończąc na rewelacyjnej strefie mety. Prelekcje ze znanymi postaciami to też niewątpliwy atut tego biegu (wyjątkowo nie mogliśmy zostać, niezmiernie żałujemy bo pana Andrzeja Radzikowskiego z chęcią byśmy posłuchali).  Myślę, że największym atutem tego cyklu jest niezwykła kameralność i ciepło od organizatorów i wolontariuszy. Takiej atmosfery życzymy wszystkim organizatorom (w tym i sobie!). Osobiście najmilej wspominam dyrektora biegu, który wziął pod rękę biegacza i wbiegł z nim na ostatnią prostą oraz na metę. Obiecujemy, że jeszcze nie raz pojawimy się w Biedrusku pośmigać w okolicach Warty. Jeśli chodzi o nasze wyniki nie mamy tym razem czym się chwalić :) Ania i Waldek potraktowali start treningowo (chociaż Waldek po kontuzji odnotował najszybszy półmaraton), Kasia dobiegła tym razem czwarta, Wojtek zmieścił się na najniższym stopniu podium, chociaż przez dłuższy czas prowadził. Ostre powietrze daje się już w znaki i czas powoli zmieniać treningi szybkościowe na treningi dystansowe co powinno wiosną przełożyć się na naszą wydolność. A jak dystans to Biedrusko! :)

Wyniki:
Wojciech Grabiński 01:26:11  III msc. OPEN
Katarzyna Bartoszek 01:46:02
Anna Niespodziana 01:58:22
Waldemar Grabiński 02:01:02

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz