XX Mistrzostwa Polski Weteranów w Półmaratonie

Dnia 05.06.2016r. klubowicze, którzy „zdobyli kwalifikacje” stanęli na starcie XX Mistrzostw Polski w Półmaratonie Weteranów w Murowanej Goślinie. Impreza dobrze zorganizowana ale inna niż wszystkie, gdyż aby zdobyć te upragnione kwalifikacje na nic zdadzą się chęci, wybiegane kilometry i rewelacyjne czasy, trzeba mieć to coś – nic innego jak odpowiednio zaczynający się numer PESEL :). Jeśli chodzi o klubowiczów, jedni kwalifikowali się dużo wcześniej zanim założyli pierwszy raz buty biegowe, inni dopiero w tym roku ;).Po weryfikacji w biurze zawodów, odebraniu pakietów startowych, wspólnym zdjęciu, udaliśmy się marszowym krokiem, przy muzyce orkiestry dętej na linię startu. Z naszej ekipy na starcie z tym czymś zameldowali się Karolina, Ilona, Heniu, Marek, Waldek, Maciej, Marcin, Arek, Zbyszek, Piotr i każdy z nadzieją na dobry wynik. Pogoda iście plażowa bezchmurne niebo z którego lał się żar, a dookoła sami weterani, bardziej pieszczotliwie dinozaury (klubowa nazwa tych zakwalifikowanych ;)) i zazdrosne spojrzenia kibiców tych niezakwalifikowanych, których nogi same rwały się do biegu. Każdy z nas ruszając wiedział, że będzie ciężko z uwagi na wysoką temperaturę i pobicie życiówki graniczyć będzie z cudem ale jak to bywa z cudami, zdarzają się czego przykładem jest wynik Marka, życiówka pobita i to o cale 6 minut i Arka o niecałe 5 minut, co naprawdę można nazwać cudem w tych warunkach pogodowych. Jak to z Markiem bywa, po biegu miał za mało i aby mógł spokojnie iść spać musiał nakręcić 31 km rowerem! Maciej z każdym kilometrem jakby szybciej chciał na metę wbiec aby w cieniu się schować ;) albo podziękować Ani i jej ekipie za rewelacyjny głośny doping. Dla Macieja też półmaraton to za mało endorfin wieczorkiem wsiadł na rower! Waldek, że miał w nogach 350 km w ostatnim miesiącu postanowił być osobistym dinotrenerem Ilony, wygonić z niej biegowego lenia i nadać jej tempa, o którym w tym sezonie biegowym nie marzyła ;). Piotr tym razem spokojnie, dostojnie biegł równo jak sobie na starcie założył (tempem o jakim mówił) i po półmaratonie na rower nie wsiadł ale popływał i podobno taka kąpiel jest …..(kto może – doczytajcie na endo;)) Marcin zdobył tytuł najszybszego dinozaura RKB i aby go zdetronizować chyba trzeba będzie poczekać kilka lat, aż inni klubowi koledzy zdobędą kwalifikacje ;). Heniu jak na weterana przystało walczył o każą sekundę ale pogoda dała mu w kość i tym razem życiówki nie było. Jednak było coś innego – walka wypisana na twarzy i własne osobiste zwycięstwo nad samym sobą, gdy przekraczał linię mety w asyście dwóch pięknych kobiet a za nim jeszcze rzesza młodszych biegowych kolegów i koleżanek. Karolina – nasz najmłodszy dinozaur, którego na wspólnym zdjęciu nie ma (cóż jak to bywa z młodymi zawsze się gdzieś zagubią) mówiła, że było ciężko, ale to nie jest prawda ;) bo wynik zbliżony do życiówki, a po dwóch godzinach jak modelka na wybiegu po mieście biegała na wysokim obcasie (koledzy, to dopiero jest wyczyn po półmaratonie buty wys.10 założyć! Spróbujecie?). Arek półmaraton pokonał taktycznie, negative split. Dla Zbyszka było za ciepło ale i tak dobiegł w dobrym czasie.
Tyle o naszych weteranach a teraz jak się czytelniku nie znudziłeś krótko o pozostałych weteranach, którzy biegają jak spiker powiedział: „tutaj nie ma przypadkowych biegaczy, tu biegają ludzie z doświadczeniem: olimpijczycy, mistrzowie”. Widok biegnącego z lekkością 83 latka. a za nim dużo młodsi zostaje w pamięci i gdzieś w głębi duszy każdy z nas marzy aby być w takiej kondycji. Prócz rewelacyjnych czasów rewelacyjny jest widok tylu dojrzałych biegaczy, którzy zaczynali przygodę z bieganiem w czasach, gdy o zegarkach z GPS nikt nie słyszał i gdy zdobycie butów biegowych graniczyło z cudem (bo po takie do NRD trzeba było jechać), a ludzie na ich widok, gdy biegali w deszczu czy mrozie pukali się w czoło uważając za głupków. W każdym wieku można zacząć biegać, kto ma inne zdanie niech za rok pokibicuje rówieśnikom, a za dwa wróci w butach biegowych :). Wielkie podziękowanie dla naszych kibiców gardła mieli bardziej zdarte, niż my buty ;)
(autor: Ilona)

wyniki:
Marcin Kapela 01:24:09
Arkadiusz Kolendo 01:35:53 PB
Maciej Ziętek 01:46:10
Ilona Kaźmierczak 01:51:28
Waldemar Grabiński 01:51:31
Marek Maciaszczyk 01:53:12 PB
Piotr Tabat 01:55:29
Zbigniew Chudzicki 02:00:04
Karolina Jezierska 02:03:53
Henryk Malinowski 02:10:02

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wydarzenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz